Jak powstaje mechanizm bierności i rezygnacji? Czyli o wyuczonej bezradności.

Kiedy spotykamy na swojej drodze ludzi, którzy trwają w toksycznych, często przemocowych związkach; gdy rozmawiamy z kimś kto przewlekle pozostaje na bezrobotnym lub zastanawiamy się dlaczego niektórzy żyją w skrajnym ubóstwie czy są bezdomni, przez myśl przechodzi nam niedowierzanie, a nawet i złość, że te osoby nic nie robią ze swoim życiem.


Jak to się dzieje, że kobieta godzi się na trwanie w związku z mężem alkoholikiem? Jak to jest, że po kolejnej awanturze, posiniaczona i upokorzona, nic nie robi? Często radzimy: „odejdź od niego!”, „postaw się”, „nie dawaj sobą pomiatać!”, „zrób cokolwiek…” ale bez efektu. No może poza tym, że tracimy kontakt z taką osobą…
Próbując wytłumaczyć bierność powyższych zachowań można odwołać się do  zjawiska wyuczonej bezradności. Na czym ono polega, skoro ma tak wielką, praktycznie destrukcyjną moc?
Teoria ta została sformułowana przez amerykańskiego psychologa Martina Seligmana, który przez wiele lat pracował nad wyjaśnieniem mechanizmu powstawania bierności i rezygnacji.

Doświadczenia na zwierzętach

Martin Seligman (1967) umieszczał psy w klatkach tak, aby nie mogły one uniknąć porażenia prądem elektrycznym. Po pewnym czasie i kilkunastu nieskutecznych próbach uniknięcia bólu, psy się poddawały – kładły na podłodze i biernie znosiły cierpienie. W pierwszej części eksperymentu (całkowity brak kontroli) wszystkie zwierzęta umierały z powodu apatii i niechęci do jedzenia. W innej grupie badawczej wykazano, że zwierzęta nie podejmują prób odzyskania kontroli nawet wtedy, gdy przeniesiono je do klatki, z której mogły łatwo uciec, przeskakując barierkę. Nawet wtedy gdy zrezygnowanego psa siłą przeciągnięto przez przeszkodę pokazując mu, że druga strona jest bezpieczna, psy nie powtarzały tego zachowania samodzielnie.

Seligman wykazał, że poczucie bezradności powstaje wtedy, gdy organizm uczy się w wyniku wcześniejszych doświadczeń, że jego reakcje nie mają żadnego wpływu na szkodliwe, awersyjne czy traumatyczne oddziaływania środowiska. Powtarzanie się wydarzeń w ciągu życia, w którym człowiek czuje się bezradny, prowadzi do wyuczonej bezradności. Wyuczona bezradność jest poddaniem się, zaprzestaniem działania, które wynika z przekonania, że cokolwiek zrobimy nie będzie to miało żadnego znaczenia.

Na czym polega wyuczona bezradność?

Każdego dnia uczymy się życia. Dostajemy od otoczenia informacje zwrotne pokazujące nam czy dane zachowanie jest skuteczne i przynosi pożądane efekty czy też nie. Ludzie szybko uczą się bezradności. Uczą się, że ich działania są nieskuteczne, że nie mają wpływu na określone sytuacje. Każde takie doświadczenie wpływa na to, iż oczekujemy obniżonej kontroli także w przyszłości.
E. Walker badała przez wiele lat zachowania kobiet doznających przemocy w rodzinie. Zauważyła, że na początku pojawiania się ataków przemocy, kobiety podejmowały różne działania, które miały  wpłynąć na zmianę sytuacji (chociażby schodzenie parterowi z drogi gdy był nietrzeźwy, szybkie podanie gorącego obiadu gdy tylko wchodził do domu, uciszanie dzieci by przypadkiem go nie drażniły i wiele innych). Dopiero gdy kobiety nabierały przekonania o nieskuteczności swojego postępowania (cokolwiek robiły – czy to prosiły czy groziły – nie przynosiło rezultatów), rodziło się w nich poczucie bezradności. Przekonanie, że podejmowane działania są nieefektywne, bo osiągane wyniki nie zależą od naszego działania, powoduje, że obniża się motywacja do wypróbowania nowych działań. Człowiek zaczyna oczekiwać, że również w przyszłości nie będzie zależności między tym co zrobi a osiąganymi wynikami.
Walker na podstawie swoich wieloletnich badań ustaliła listę czynników wysokiego ryzyka rozwoju wyuczonej bezradności, do których zaliczyła doświadczenia z dzieciństwa (w tym przemoc fizyczna; napaść seksualna lub molestowanie; sytuacje traumatyczne takie jak rozwód, śmierć któregoś z rodziców, alkoholizm, choroba bliskich; kłopoty w nauce i problemy zdrowotne) i doświadczenia wyniesione ze związków z życiu dorosłym (przemoc, patologiczna zazdrość, gwałt czy przymuszanie do nieakceptowanych form współżycia, groźby pozbawienia życia)[6]. Oczywiście nie u każdej osoby doznającej krzywdy, przemocy czy przeżywającej utratę któregoś z rodziców (w skutek śmierci czy rozwodu) wytworzy się takowy syndrom. Ale ryzyko jest dość spore. Im wcześniej osoba zacznie doświadczać traumy, im dłużej ona trwa, im większy jest jej zakres – tym bardziej destrukcyjne są tego konsekwencje. 

Konsekwencje wyuczonej bezradności

Nakładanie się na siebie niekorzystnych doświadczeń odgrywa istotną rolę w powstawaniu i ujawnianiu się tego syndromu. Wyuczona bezradność prowadzi do:

  • deficytów poznawczych: które polegają na ogólnym przekonaniu, że nie ma takich sytuacji, których możliwa jest zmiana; że w konkretnej sytuacji nic nie można zrobić;
  • deficytów motywacyjnych: brak motywacji do działania i umiejętności angażowania się; długi czas dochodzenia do równowagi po porażce;
  • deficytów emocjonalnych: które objawiają się stanami apatii, depresji, lęku, uczucia zmęczenia, niekompetencji i wrogości;
  • deficytów społecznych: wycofanie z kontaktów społecznych.

 Wśród negatywnych skutków wyuczonej bezradności można wymienić: trudności w uczeniu się, izolację społeczną, różne zaniedbania pedagogiczne, maltretowanie fizyczne, wykorzystywanie seksualne oraz deprywację emocjonalną. Osoby dotknięte tym syndromem często są zamknięte w sobie, nie potrafią wyrazić swojego zdania, przyjąć krytyki ze strony innych ludzi. Poczucie bezradności i beznadziejności może także powodować sięganie po środki psychoaktywne (nadużywanie alkoholu czy narkotyków) oraz popadanie w nałóg seksualny.

Leczenie i przeciwdziałanie

Seligman stworzył modele rozumienia i leczenia depresji. Wykazał, że modyfikacja stylu poznawczego oraz uczenie się tendencji samoobronnej niosą skutki lecznicze. Okazało się także, że dla wyuczonej bezradności istotne jest nie tyle rzeczywiste sprawowanie kontroli, ale raczej przekonanie o posiadaniu czy też nie posiadaniu tej kontroli.
W procesie leczenia i przeciwdziałania syndromowi wyuczonej bezradności nie obejdzie się bez profesjonalnej pomocy. Dość często osoby z wyuczoną bezradnością trafiają do punktów interwencji kryzysowej (ze względu na ostry kryzys, którego doświadczają, zagrożenie życia, czy inne trudności), gdzie w pierwszej kolejności należy udzielić im wsparcia emocjonalnego, pozwolić na uzewnętrznienie często negatywnych emocji. Ważne jest by spojrzeć na problem z pewnym dystansem i dostrzec nowe punkty widzenia. Pracę należy opierać na pozytywnych wzmocnieniach i dostrzeganiu pozytywów w życiu ofiary. Jednak niejednokrotnie sama interwencja nie wystarczy. Jest zaledwie początkiem, wstępem do  pracy terapeutycznej, której głównym celem jest odzyskanie przez pacjenta wiary w skuteczność swoich działań. Praca powinna opierać się na stopniowej umiejętności odzyskiwania kontroli nad życiem. Nie mniej istotna jest też praca nad ukształtowaniem pozytywnego wizerunku własnej osoby. Należy pamiętać, że w związku z tym, iż wyuczona bezradność często kształtowała się latami, czasami od wczesnego dzieciństwa, czas powrotu do równowagi psychicznej i odzyskania poczucia kontroli również będzie rozłożony w czasie.

Jeżeli mamy w swoim otoczeniu osoby, które ewidentnie są bezradne, nie wierzą w siebie i swoje możliwości, tkwią w toksycznych związkach lub mają inne cechy wskazujące na syndrom wyuczonej bezradności, spróbujmy zaproponować im profesjonalną pomoc psychologa czy terapeuty. Zamiast wytykać im błędy, krytykować, spróbujmy zrozumieć skąd „to” się wzięło. Skupmy się na ich mocnych stronach i przyczyńmy się do kształtowania ich pozytywnego obrazu siebie, poczucia, że to w ich rękach leży ich życie…

8 grudnia 2011r.  instytut SMG/KRC na zlecenie Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, opublikował wyniki badań przeprowadzonych w listopadzie na próbie 1,5 tysiąca dorosłych Polaków. Badania dotyczyły przemocy. Wykazano, że „20% Polaków uznaje przemoc w rodzinie za normę, a jedna czwarta czuje się zwolniona z obowiązku reagowania na przemoc, uznając, że sprawca może mieć rację”[7]. Analizując powyższe badania możemy przypuszczać, że jeszcze długo w naszym społeczeństwie będziemy mieli do czynienia z konsekwencjami przemocy, w tym z syndromem wyuczonej bezradności.

LITERATURA:

  1. Jasiecka-Kubacka D. Interwencja kryzysowa. Pomoc w kryzysach psychologicznych. Wydawnictwa Akademickie i Profesjonalne, Warszawa 2010
  2. Kaja B., 1998, Lęk przed niepowodzeniem a wyuczona bezradność, „Forum Psychologiczne”, 2.
  3. Seligman M., Walker E.,  Rosenhan D. Psychopatologia,  2003, Wydawnictwo Zysk i S-ka.
  4. Sędek G., Kofta M., 1993, Psychologia aktywności: zaangażowanie, sprawstwo, bezradność, w: (red.) M. Kofta, Wydawnictwo Nakom, Poznań
  5. Przełowiecka K., Zjawisko wyuczonej bezradności u klientów instytucji pomocy społecznej - przyczyny, konsekwencje, możliwości przeciwdziałania [w:] Pomoc - Wsparcie społeczne - poradnictwo. Od teorii do praktyki, pod red. Piorunek M., wyd. Marszałek A., 2010, Toruń, s. 204.
  6. „Interwencja kryzysowa wobec ofiar przemocy” Materiały szkoleniowe z Rocznego Studium Interwencji Kryzysowej, 2010, DCP, Wrocław.
  7. http://wiadomosci.onet.pl/kraj/badanie-20-proc-polakow-uznaje-przemoc-w-rodzinie-,1,4960597,wiadomosc.html


 

 

 

 

 

 Kontakt: konczelska.k@wp.pl Ukończyła studia wyższe na Wydziale Psychologii Uniwersytetu Śląskiego, Szkołę Trenerów METRUM, Roczne Studium Interwencji Kryzysowej we Wrocławiu oraz liczne szkolenia z zakresu m.in. terapii skoncentrowanej na rozwiązaniach (CTSR), diagnozy i terapii zaburzeń depresyjnych, diagnozy i terapii stresu pourazowego, Racjonalnej Terapii Zachowania (RTZ), Mediacji Rodzinnych. Doktorantka w Wyższej Szkole Psychologii Społecznej we Wrocławiu, gdzie prowadzi badania dotyczące problematyki żałoby, straty dziecka i szeroko rozumianego wsparcia społecznego w tym zakresie. Pracowała w Fundacji „By dalej iść” gdzie przez kilka lat prowadziła konsultacje oraz grupy wsparcia dla rodziców po śmierci dziecka. (...)


Pomoc psychologiczna

Studenci i Doktoranci Uniwersytetu Śląskiego mogą korzystać z bezpłatnego wsparcia psychologicznego i poradnictwa w Centrum Obsługi Studenta.

Skontaktuj się ze specjalistami w następujących obszarach:

W celu ustalenia terminu indywidualnej konsultacji psychologicznej prosimy o kontakt drogą elektroniczną lub telefonicznie.