wielkość liter: A A
Słuchaj Radia Egida

Obalamy mity: Alkoholizm

Mit 1: Typowy alkoholik: żul spod sklepu.

Gdyby spytać przechodniów na ulicy, jak ich zdaniem wygląda osoba uzależniona, z pewnością większość opisałaby panów, których na wpół śpiących można spotkać przed sklepem monopolowym. Jest to jednak tylko skrajny urywek rzeczywistości. Alkoholizm nie zna granic wieku, wykształcenia, zawodu czy statusu ekonomicznego. Wśród osób, które mają problemy z alkoholem można spotkać ludzi ze wszystkich warstw społecznych: od budowlańców, przez nauczycieli aż po biznesmenów. Wśród zawodów, które określane są jako narażone na ryzyko uzależnienia, wyróżnione zostały: policjant, lekarz, psycholog; czyli te, które niosą za sobą dużą odpowiedzialność. Wzorce nadużywania alkoholu są różne: niektórzy upijają się pod sklepami, inni w barach lub na imprezach w towarzystwie znajomych, a pozostali samotnie w domach.

Mit 2: Problem alkoholizmu dotyczy mężczyzn, a nie kobiet.

Gdyby wierzyć stereotypom, należałoby przyjąć, że to mężczyźni są bardziej narażeni na uzależnienie. Jednak niektóre badania wskazują nawet, że to kobiecie jest łatwiej się uzależnić. Ich wzorzec zazwyczaj różni się od męskiego – częściej piją one samotnie, wstydząc się swojego nałogu i robią wszystko, aby inni się o nim nie dowiedzieli. W ciągu ostatnich lat w ośrodkach terapii pojawia się coraz więcej kobiet. Wychodzą one z „ukrycia” i  coraz częściej odważają się przyznać do tego, że mają problem.

Mit 3: Alkohol to słabość charakteru, a nie choroba.

Alkoholizm jest chorobą, co więcej nieleczony prowadzi do śmierci. Nie ma z nim żartów. Jest zaliczony do chorób wedle Międzynarodowej Klasyfikacji ICD-10. Do jego objawów należą: natrętna i silna potrzeba picia, utrata kontroli, wzrost tolerancji, objawy abstynencyjne (odstawienne), używanie go mimo wiedzy i dowodów na występowanie szkodliwych następstw oraz utrata innych zainteresowań na jego rzecz. Wystarczy stwierdzenie występowania trzech z powyższych objawów, aby móc rozpoznać tę chorobę. Lekiem w tym przypadku jest terapia, która uczy jak żyć bez alkoholu, jak rozpoznawać wczesne sygnały głodu i co robić, aby się na niego nie narażać.

Mit 4: Mam mocną głowę, więc się nie uzależnię.

Błąd! Osoby z mocną głową uzależniają się częściej, w dodatku bardziej szkodzą swojemu zdrowiu. Jeśli masz mocną głowę, oznacza to, że musisz zażyć większą ilość alkoholu, niż inni, aby uzyskać ten sam efekt – stąd już niewiele do utraty kontroli. Osoby z bardzo słabą głową uzależniają się rzadziej – niewiele im trzeba, aby mieli dość i się zniechęcili. Jeśli twoja głowa jest mocniejsza, oznacza to, że w mniejszym stopniu odczuwasz zatrucie alkoholem oraz zmniejszenie sprawności motorycznej – niedostrzeganie tych negatywnych skutków sprawi, że możesz odważać się pić więcej. Większa ilość alkoholu będzie Ci też potrzebna do tego, aby poprawić sobie nastój.

Mit 5: Mój ojciec był alkoholikiem, więc i ja będę.

Nie jesteś swoim ojcem! To jasne, że rodzice stanowią dla nas wzór zachowania, który często (nawet bezmyślnie) powtarzamy. Wiele badań wskazuje na to, że w genach dziedziczymy tolerancję na alkohol. Jest ona znacznie większa u dzieci alkoholików, przez co łatwiej mogą się uzależnić. Jednak ten proces zależy od wielu innych czynników, same geny o niczym nie przesądzają. Rodzice wielu alkoholików nie byli uzależnieni! Oznacza to, że sam możesz wziąć los we własne ręce. Nie bądź bezczynny, zmień tok myślenia. Jeśli uwierzysz, ze będziesz pił, bo twój ojciec/matka nadużywali alkoholu tak się stanie – ale tylko i wyłącznie na skutek Twojego własnego myślenia! W ten sposób podłożysz sobie kłodę pod nogi i sam staniesz się przyczyną swojego upadku. Aby się uzależnić, trzeba pić – a to nie jest już dziedziczne! Weź swoje życie we własne ręce. Działaj! Nie pozwól, aby ogarniała cię bezczynność – czerp z życia garściami i przejmij nad nim kontrolę. Najważniejsze, to wziąć odpowiedzialność za własne czyny, wtedy żadne duchy przeszłości nam nie zagrożą.

Mit 6: Piję Tylko na imprezach, więc się nie uzależnię!

Picie towarzyskie to pierwsza faza uzależnienia – od niej najczęściej wszytko się zaczyna. Po jakimś czasie „towarzystwo” staje się tylko wymówką, by się napić, a każda okazja jest wystarczająca by wznieść toast – nieważne, czy z rodziną, przyjaciółmi czy z lustrem. Picie ze znajomymi jest bardzo ryzykowne zwłaszcza dla młodych ludzi, którzy chcą się przypodobać rówieśnikom, zbudować wśród nich dobre wrażenie. Picie na imprezach czy dyskotekach zaczyna kojarzyć się coraz przyjemniej a w głowie powstaje przekonanie, że po alkoholu można poczuć się lepiej. W wyniku takiego skojarzenia, młoda osoba coraz częściej będzie sięgać po alkohol w sytuacjach towarzyskich, przez co rozwinie się u niej stałe przyzwyczajenie do picia w danych okolicznościach. Może to doprowadzić do zażywania przez nią coraz większej ilości alkoholu. Stąd już o krok, do kolejnych etapów uzależnienia.

Mit 7: Rodzina pomaga, o on jej nie słucha.

Uzależnienie często rozwija się w bardzo podstępny i początkowo niezauważalny sposób. Niektórzy starają się ukryć przed bliskimi to, że zaczynają mieć problem. Inni starają się pomniejszać konsekwencje własnego picia, wmawiając sobie, że „wszyscy piją”, lub przenoszą winę za swoje zachowanie na znajomych i bliskich: „musiałem się z nimi napić”. Czasami rodzina także stara się usprawiedliwiać zachowanie uzależnionego, mówiąc: „miał stresujący czas, nic dziwnego, że się upił”, „jest młody, musi się wyszaleć”. Bliscy często ulegają manipulacji osoby uzależnionej, wierząc w jej zapewnienia i wyjaśnienia. Niestety bardzo często starania rodziny tylko pogarszają sprawę. Należy pamiętać, że jeśli jeden członek rodziny jest uzależniony, to chora jest cała rodzina – najbliżsi się współuzależniają. Często ich postępowanie zamiast pomagać, tylko umacnia alkoholika w jego chorobie. Żona, która grozi, że rozstanie się z mężem, a w rzeczywistości poprzestaje tylko na pogróżkach, daje mężczyźnie kolejny powód do picia – on upewnia się, że ona nie odejdzie i może zrzucić odpowiedzialność za swoje uzależnienie na „niedobrą” żonę. Często powstaje „tajemnica rodzinna” – problem jednego z członków rodziny staje się tematem tabu – nie rozmawia się o nim i udaje, że wcale on nie istnieje. Członkowie rodziny z czasem zaczynają przyjmować „role” typowe dla uzależnionego systemu – dotyczy to zwłaszcza dzieci. Np. najstarsze dziecko często zbyt szybko musi dorosnąć, stając się „bohaterem” i rezygnując z własnych potrzeb na rzecz rodziny.

Mit 8: Piwo to nie alkohol.

-Pije pan alkohol?

-A gdzie tam.

- A piwo?

- Piwo tak, z pięć puszek na dzień. Ale piwo to nie alkohol!

To ostatnie zdanie psycholodzy często słyszą podczas diagnozowania pacjentów. Dla wielu ludzi pod słowem „alkohol” kryją się tylko wysokoprocentowe napoje wyskokowe. Wielu z nich nie uznaje tego, że można uzależnić się od piwa, choć jest to dokładnie taki sam proces! Zarówno w piwie, winie jak i w wódce występuje ten sam alkohol etylowy. Wypicie jednej szklanki 5% piwa niesie ze sobą takie same stężenie alkoholu, jak wypicie 100 mililitrowej lampki 12% wina, czy kieliszka 40% wódki. Liczba osób nadużywających tylko i wyłącznie piwo, wśród osób uzależnionych, stanowi spory odsetek. Dla zilustrowania: Wraz z postępem uzależnienia niektórzy są w stanie wypić ponad 20 puszek piwa jedna po drugiej, ile to promili?

Mit 9: To dobrze, że się leczy, wypiję przy nim piwo – nic się nie stanie.

To największa krzywda, jaką można zrobić osobie zrywającej z nałogiem. Wedle zaleceń terapeutycznych leczący się alkoholik nie powinien przebywać w towarzystwie osób pijących, lecz unikać imprez, na których pije się alkohol, a nawet starać się omijać miejsca i znajomych, z którymi wcześniej pił. Jeśli twój bliski się leczy, powinieneś unikać alkoholu w jego towarzystwie – to ważna i wartościowa rzecz, jaką możesz dla niego zrobić. Nawet u osoby, która od wielu lat utrzymuje abstynencję, widok pijącego lub zapach alkoholu, może wywołać symptomy głodu alkoholowego. Mogą pojawić się męczące sny alkoholowe, w których ponownie odczuwają smaki i zapachy alkoholu, a po przebudzeniu dochodzi do tego natarczywa myśl o tym, jak bardzo chcieliby się napić. Nie prowokuj sytuacji!

Mit 10: Skończył terapię – nie jest już uzależniony

Nawet osobom, które utrzymują wieloletnią abstynencję, zdarza się ją złamać. Wynika to z wielu przyczyn. Po pierwsze, może pojawić się myśl, że skoro tyle lat udało się im wytrzymać bez alkoholu, to nie stanowi on już problemu i mogą go znów spróbować, nie tracąc przy tym kontroli. Inni postanawiają znów spotykać się ze starymi znajomymi w barach, zamawiając colę, ale często nie wytrzymują i albo po powrocie do domu, albo już w trakcie spotkania, zapijają. Osoba, która leczy się z uzależnienia, całe życie musi pamiętać o tym, co nauczyła się na terapii. Powinna wkuć na pamięć specyficzne wyzwalacze, które mogą przyczynić się do ponownego zapicia i nauczyć się je szybko wykrywać. Złamanie abstynencji nie jest ostateczną klęską – często może wiele nauczyć i dać naukę na przyszłość. Jak mówi przysłowie: „Polak mądry po szkodzie”. Jeśli ktoś raz się przekona, że reguły dotyczące postępowania po terapii są rzeczą konieczną, a nie „wskazówką”, którą można złamać, wiele zyska na przyszłość.

Mit 11: Alkohol jest demonizowany.

Alkohol jest trzecim w kolejności czynnikiem powodującym największą ilość chorób i zgonów na świecie, stanowi przyczynę co najmniej 60 chorób. Aż do 50% zabójstw dochodzi pod wpływem alkoholu, ponad 50% gwałtów oraz 40% napadów i 30% samobójstw jest dokonywana przez osoby znajdujące się pod jego wpływem. Zgodnie z danymi Polskiej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, co najmniej 1,5 miliona dzieci w Polsce wychowuje się w rodzinie alkoholików, a aż 2 miliony osób doświadcza przemocy w rodzinie ze strony osoby uzależnionej. W naszym kraju z każdym rokiem spożycie alkoholu na jednego mieszkańca rośnie. Obecnie wynosi 13,6 litra czystego alkoholu na osobę, co uplasowuje nas w samej światowej czołówce ( raport "Ekonomiczne aspekty skutków picia alkoholu w Europie i Polsce", 2013). Jeszcze bardziej przerażające jest to, że już 65,8% piętnastolatków przyznaje, że piło alkohol w przeciągu 30 dni. Badania wskazują na to, iż 40% osób, które piło alkohol w tym wieku, zostało później alkoholikami. Koszty, które co roku są ponoszone przez Unię Europejską w związku z nadużywaniem alkoholu przez jej mieszkańców, zostały wycenione na 125 miliardów euro! (raport P. Andersona i B. Baumberg, 2007) – niech te dane mówią same za siebie. Czy ktoś nadal sądzi, że problem alkoholizmu jest rozdmuchiwany? Dla pocieszenia warto podkreślić, że 16% Polaków to abstynenci – więcej więc osób niepijących, niż nadużywających i uzależnionych od alkoholu.

Bibliografia:

  1. Carson C.R. Butcher J.N. Mineka S. (2006). Zaburzenia związane z substancjami psychoaktywnymi i inne wywołane przez uzależnienia. w: Psychologia zaburzeń t. I. Gdańsk: GWP. 
  2. Lindenmeyer J. (2010). Ile możesz wypić? O nałogach i ich leczeniu. Gdańsk: GWP.
  3. Woronowicz B. (2008). Na zdrowie! Jak poradzić sobie z uzależnieniem od alkoholu. Poznań: Media Rodzina.
  4. Woronowicz B. (2009). Uzależnienia. Geneza, terapia, powrót do zdrowia. Poznań: Media Rodzina.

Arykuł powstał w ramach kampanii informacyjno-profilaktycznej "Co nas spina?"

Kampania współfinansowana jest ze środków Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego.