• Opublikowane 19 Czerwiec, 2016

Rola mediów w kształtowaniu postaw moralnych - Facebook

Normy moralne, zwane inaczej normami etycznymi, to wszelkiego typu zasady postępowania człowieka, w przypadku których możemy mówić o zakazie lub nakazie. Normy moralne są wyznacznikiem tego, co jest dobre a co złe, wynikającym z powszechnej oceny działań określanych jako godne naśladowania lub potępienia.

Ocena moralna czynu ludzkiego wiąże się ściśle z motywem, który skłonił człowieka do podjęcia danego czynu, np. pomaganie komuś jest tylko wtedy czynem moralnym, gdy podejmowane jest dla realizowania zasady moralnej i z własnej woli. Moralność powinna być rozpatrywana w charakterze wrażliwości na dobro i zło. Bardzo duży wpływ na to, co odbieramy jako dobre, a co jako złe, mają media. Cały czas obserwujemy zmiany w mediach, jak i coraz to większy wpływ wywierany przez media na człowieka. Każdy z nas słyszał o początkach mediów: prasa, radio, kino, telewizja. Dziś środki masowego przekazu stały się nieodzownym elementem życia człowieka. Nowe media, którymi posługujemy się obecnie stosowane są od połowy lat 80. XX wieku.

Dzisiejsze media odgrywają ważną rolę w każdej sferze życia

Mediom zawdzięczamy szybkość przepływu informacji. Ma to wpływ na życie kulturalne, społeczne, polityczne i rodzinne. Dzisiejsze media odgrywają ważną rolę w każdej sferze życia:

  • wpływają na obraz społeczeństwa
  • kreują politykę
  • kreują idoli, autorytety i wzory do naśladowania
  • wpływają na nasz system wartości, posiadają potężną siłę sugestii, przez co kształtują ludzkie aspiracje, wpływają na nasze decyzje
  • są pośrednikami w wymianie dóbr i informacji
  • mają wpływ na życie człowieka – odgrywają znaczącą rolę w codziennym funkcjonowaniu ludzi
  • mają wpływ na stany emocjonalne człowieka, na jego postrzeganie świata i sposób wypowiadania się.

Wyżej wymienione przykłady pokazują nam, jak wielką rolę w życiu współczesnego człowieka odgrywają media. Coraz częściej spotykamy się z tym, że środki masowego przekazu zastępują nam kontakt z rodziną i znajomymi.

Media stały się niewidzialną siła, która kieruje całym naszym życiem

W rozmowie z pewną starszą panią, która na Święta Bożego Narodzenia dostała od swoich wnuków telefon komórkowy, usłyszałam: ,,Teraz już w ogóle nie będziemy się widywać. Będą dzwonić i to im wystarczy. Już nie chcą się ze mną spotykać”. Starsi ludzie, którzy nauczeni są przebywania ze sobą, rozmawiania, spędzania czasu, obserwują cały ten proces z przerażeniem. Jak bardzo współczesny świat ,,wchłonął” nową technologię. Wolimy porozmawiać na Facebooku, napisać smsa, niż się spotkać i podyskutować. Tak jest dużo prościej, nie trzeba wychodzić z domu. Wystarczy tylko włączyć komputer, wziąć telefon do ręki. A jak rozmowa idzie nie tak, zawsze możemy jednym kliknięciem wyłączyć komputer i po kłopocie. W zastraszającym tempie tracimy jeden z najważniejszych składników więzi społecznych jakim jest kontakt twarzą w twarz.

Media stały się niewidzialną siłą, która kieruje całym naszym życiem. Oddziałuje na nasze myśli, emocje, wyobraźnię. We współczesnym świecie możemy zauważyć bardzo wyraźną ,,rewolucję medialną”. Coraz głośniej mówi się o tym, że dzieci nie wychodzą na podwórka, nie spotykają się z rówieśnikami, nie grają w piłkę, nie skaczą w gumę, nie wchodzą na trzepaki. Podstawowym zajęciem współczesnego człowieka (nie tylko dzieci) stało się oglądanie telewizji, surfowanie po Internecie. Tradycyjny model wychowania, w którym wartości moralne były przekazywane z pokolenia na pokolenie, został zastąpiony przez model, w którym największy, i niestety czasem jedyny wpływ na młodego człowieka, mają media. Coraz częściej badania opinii publicznej alarmują, że środki masowego przekazu mają dużo większy wpływ na kształtowanie postaw dzieci i młodzieży, niż środowisko, w którym żyją. Niestety wpływ mediów na dzieci jest drastycznie gorszy od tego wywieranego kiedyś przez rodzinę, szkołę, czy kościół.

Telewizja stanowi najważniejszy środek przekazu informacji

Mimo wysokiej świadomości zagrożeń związanych z wpływem wychowawczym mediów na człowieka, ich wpływ ciągle rośnie. Młody człowiek jest bardzo podatny na negatywne oddziaływanie mediów, ponieważ nie ma jeszcze doświadczenia i sprecyzowanego światopoglądu. Obecnie prawie w każdym domu znajduje się telewizor. Peter Sellers powiedział kiedyś takie zdanie, ,,Dziś rzeczywistą głową rodziny jest ten, kto decyduje, na jaki program nastawić telewizor”. Telewizja dostarcza nam rozrywki, uczy, edukuje. Jeśli jej funkcja sprowadza się tylko do tych czynników, to nie ma problemu. Niestety coraz częściej życie rodzinne koncentruje się na tym, gdzie znajduje się telewizor. Jest on włączany do obiadu i niejednokrotnie wyłączany zostaje w momencie pójścia spać ostatniego domownika. Życie rodzinne staje się podporządkowane telewizji, każda czynność, praca, odpoczynek, spożywanie posiłków, wszystko odbywa się w towarzystwie włączonego telewizora. Skutkiem tego zjawiska jest wspomniany już wyżej zanik rozmów. Stajemy się bierni, odizolowani od siebie, czasem agresywni. W zastraszającym tempie zanika zwyczaj wspólnego rozmawiania przy posiłkach, dzielenia się przeżyciami dnia codziennego.

Media – alternatywna metoda wychowania? Nowy rodzaj samotności?

Media stały się dla wielu ludzi alternatywną metodą wychowania. Włącza się dziecku telewizor, daje telefon, by się ,,czymś zajęło”. A to nie media powinny być dla dziecka wychowawcą, który ma pomóc mu stać się dojrzałym, mądrym i odpowiedzialnym człowiekiem. Współczesne dziecko od samego urodzenia ma kontakt z telewizją i innymi środkami masowego przekazu. To telewizja jest narzędziem kształtowania postaw młodego człowieka i jego zainteresowań. Rodzice często nie maję świadomości, że media niszczą ludzką wyobraźnię. Spędzając czas przed telewizorem, człowiek ogląda szereg różnych obrazów, sytuacji, gotowych rozwiązań. Nie ma w tym wszystkim żadnego miejsca dla procesów myślowych, używania wyobraźni. Wszystko zostaje podane ,,na tacy”. Efektem tego jest brak rozróżnienia przez młodego człowieka tego, co jest dobre a co złe. Młody człowiek nie potrafi sam podejmować decyzji, jest zagubiony i niepewny. Całe jego życie sprowadza się do sugestii, które przekazywane są mu z ekranu monitora. Nie dostrzega norm moralnych odnoszących się do sprawiedliwości, bo jedyną sprawiedliwością jest ta, która przekazywana jest mu przez środki masowego przekazu. Takiemu człowiekowi bardzo trudno jest określić, co jest sprawiedliwe, a co nie jest. Ludzie stali się całkowicie uzależnieni od opinii, które kreuje za nich telewizja czy Internet.

I to właśnie Internet jest kolejnym bardzo wpływowym środkiem masowego przekazu. Ciężko znaleźć we współczesnym świecie osobę, która nie posiadałaby Facebooka. Otwarcie mówi się już nawet o tym, że brak posiadania komunikatora jakim jest Facebook jest swoistego rodzaju wykluczeniem społecznym. To, w jak błyskawicznym tempie rozwinęła się popularność Facebooka, mogłoby sugerować, że oferuje nam on coś, co jest spełnieniem ludzkich marzeń. Miał być nową możliwością bycia w stałym kontakcie ze wszystkimi znajomymi na całym świecie. O każdej porze dnia i nocy informuje nas przecież co nasi znajomi zjedli, gdzie byli i z kim byli. Niestety okazuje się, że ta nowa technologia jest bardziej naszym utrapieniem niż powodem do radości. Wraz nią bowiem pojawił się nowy rodzaj samotności. Ludzie stali się samotni, przebywając z ludźmi. Taka samotność w tłumie. Coraz częściej mówi się o problemie wyalienowania, jaki dotyka młodych ludzi. Media alarmują o negatywnym wpływie i o coraz większym problemie uzależnienia od Facebooka. Jak podają niektóre strony internetowe, ,,Od Facebooka wielu użytkowników wprost nie może się oderwać. 24% ludzi nie brało pełnego udziału w ważnych momentach w swoim życiu, ponieważ w tym czasie byli zajęci dzieleniem się nimi na portalach społecznościowych. Każdego dnia użytkownicy Facebooka na całym świecie spędzają w sumie 10,5 miliarda minut (nie wliczając w to użytkowników mobilnych).”

Negatywny wpływ Facebooka na nasze samopoczucie

Ludzie na Facebooku piszą o wszystkim. Chwalą się zaręczynami, narodzinami dzieci, opowiadają o swoich przeżyciach. Jak podaje Gazeta Wyborcza, jednak ,,po wizycie na Facebooku czujemy się gorzej, choć dzielimy się dobrymi wiadomościami.”

Zespół badaczy z Uniwersytetu Michigan pod kierownictwem psychologa Ethana Krossa przeprowadził badania na grupie użytkowników owego portalu społecznościowego. Do badania, które miało trwać dwa tygodnie wybrano grupę 82 osób z różnych kręgów kulturowych. Celem badań było zaobserwowanie wpływu Facebooka na samopoczucie człowieka w dłuższym okresie czasu. Jak wynika z wniosków zapisanych w raporcie ,,pozornie Facebook jest nieocenionym narzędziem służącym do wypełniania podstawowej ludzkiej potrzeby kontaktu. Jednak, jak wynika z naszych ustaleń, zamiast poprawiać samopoczucie, portal może raczej wpływać na nas negatywnie.” Uczestnicy badania mieli za zadanie odpowiadać na pytania dotyczące poziomu ich osamotnienia i samopoczucia w konkretnym momencie. Następnie naukowcy wiązali wyniki z częstotliwością korzystania przez uczestników badania z Facebooka. Po przeanalizowaniu wyników badania okazało się, że im więcej czasu badani spędzali na portalu społecznościowym, tym wyższy był poziom ich osamotnienia po zakończeniu wizyty na serwisie.

Badanie wykazało także, że osoby charakteryzujące się wysokim poczuciem osamotnienia, spędzają na Facebooku więcej czasu. Oprócz tego większość beneficjentów stwierdziła, że na Facebooku dzieli się dobrymi informacjami ze swojego życia, ale pewna grupa osób stwierdziła, ze zdarza im się też dzielić swoimi problemami i troskami. Facebook stał się formą uzewnętrzniania swoich emocji. Dużo łatwiej jest nam pisać o swoich problemach, niż o nich rozmawiać.

Dlaczego tyle mówi się o negatywnym wpływie Facebooka?

Skoro Facebook pomaga nam w porozumiewaniu się, daje nam możliwości do łatwiejszego informowania innych o naszych problemach i stanach emocjonalnych, dlaczego tyle mówi się o jego negatywnym wpływie?

Badania, które zostały przeprowadzone w Berlinie w Instytucie Systemów Informacyjnych Uniwersytetu Humboldta pokazują, że rówieśnicy, którzy spędzają dużo czasu na portalu społecznościowym zaczynają się do siebie porównywać, co powoduje u wielu z nich poczucie niższości. Na domiar złego osoby, które dostają mniej komentarzy, czy ,,lajków” od znajomych odczuwają frustrację.

Portale społecznościowe, a dokładniej treści jakie są na nich umieszczane, są wykorzystywane jako podstawa do porównań społecznych. Negatywnym tego skutkiem jest to, że porównujemy się zwykle nieobiektywnie. Osoby spędzające dużo czasu na Facebooku mają tendencję do postrzegania innych jako tych szczęśliwszych, prowadzących ciekawsze życie, odnoszących więcej sukcesów. To powoduje w nas poczucie zazdrości. Zazdrościmy znajomym, którzy pojechali na drogie wakacje, kupili samochód, którzy zawarli związek małżeński, którzy najzwyczajniej w świecie wydają się być szczęśliwymi.

O negatywnych skutkach korzystania z portali społecznościowych alarmują także terapeuci. Zdaniem nowojorskiego psychologa, dr. Guya Wincha ,,pacjenci korzystający z mediów społecznościowych doświadczają wielu negatywnych stanów emocjonalnych. W smutek potrafi wprawić ich fakt, że po tym, jak ,,polubili” zdjęcia z wakacji jednego ze znajomych, tamten nie odwdzięczył się tym samym.”

Podsumowując, możemy dojść do wniosków, że wpływ mediów na współczesnego człowieka jest ogromny. Co za tym idzie normy moralne zaczęły funkcjonować w zupełnie inny sposób. Staliśmy się bardziej nerwowi. Zamiast łagodzić konflikty społeczne, codziennie stajemy się coraz bardziej zaborczy, sfrustrowani. Denerwuje nas to, czego zazdrościmy innym. Zaczęliśmy uzewnętrzniać się na portalach społecznościowych, przez co do minimum ograniczyliśmy naszą prywatność. Dziś każdy może zobaczyć, co kto jadł na śniadanie, gdzie się w danej chwili znajduje i co nowego kupił. Obnażona została godność człowieka poprzez publikowanie informacji nie tylko na swój temat, ale także na temat naszych rodzin, dzieci, znajomych. Całe nasze życie ucieka nam przez palce, odświeżając raz po raz portale społecznościowe, oglądając co nowego się na nich pojawi, alb dzieląc się tym, co robimy w danej chwili, a raczej co robilibyśmy, gdybyśmy o tym nie pisali. Zanika w nas potrzeba spotykania się ze znajomymi, rozmawiania ,,face to face”. Kontakty ze światem, z ludźmi często ograniczają się do portali społecznościowych. Stajemy się całkowicie uzależnieni od Internetu, od informacji przekazywanych nam przez portale społecznościowe. Naszą opinię publiczną kształtujemy na podstawie tego, co słyszymy w mediach. Zanika w nas wyobraźnia, procesy myślowe, chęć wyrażania własnego zdania. Przyzwyczailiśmy się do gotowych rozwiązań, które nie wymagają od nas żadnego wysiłku. Staliśmy się przez to zagubieni i niepewni.

Oczywiście portale społecznościowe mają także wiele zalet. Mogą ułatwiać kontakt z ludźmi na całym świecie, mogą motywować i inspirować do zmian. Niestety bardzo często zamiast tego, spotykamy się z poczuciem bycia niewystarczająco dobrym, co powoduje odczuwanie negatywnego afektu.

Wartości, które były tak ważne dla naszych przodków, umierają. Warto sobie to uzmysłowić. Mając tylu znajomych na Facebooku, mamy tyle możliwości, by zaprosić kogoś na kawę, porozmawiać o zainteresowaniach. Zacznijmy wykorzystywać te pozytywne funkcje Facebooka, by żyć z ludźmi w realnym życiu.

 

Autor: Magdalena  Kloze

Bibliografia:

  1. Kopmuterswiat.pl/nowości/internet/2012/24/jak-facebook-wplywa-na-zycie-w-realu-infografika.aspx
  2. Natemat.pl/76265,facebook-nie-czyni-nas-szczesliwszymi
  3. Psychologia-spoleczna.pl/aktualności/1937-negatywny-wplyw-facebooka.html
  4. Szpunar M., Czym są nowe media – próba konceptualizacji, Warszawa 2008
  5. Wyborcza.pl/1,75400,14455924,Po_wizicie_na_Facebooku_czujemy_sie_gorzej_Choc_dzielimy.html

Pomoc psychologiczna

Studenci i Doktoranci Uniwersytetu Śląskiego mogą korzystać z bezpłatnego wsparcia psychologicznego i poradnictwa w Centrum Obsługi Studenta.

Skontaktuj się ze specjalistami w następujących obszarach:

W celu ustalenia terminu indywidualnej konsultacji psychologicznej prosimy o kontakt drogą elektroniczną lub telefonicznie.