• Opublikowane 12 Maj, 2012

Humaniści vs. ścisłowcy - co na to biologia?

Wielokrotnie współcześnie spotkać się można z określeniami typu umysł ścisły lub humanistyczny. Mało kto jednakże tak naprawdę zastanawia się z czym się to rzeczywiście wiąże i o co w tym chodzi. Należy się tutaj odwołać przede wszystkim do neurobiologii, a więc nauki między innymi o ludzkim mózgu. Gdy przyjrzymy się strukturom poszczególnych elementów mózgu człowieka, jak również licznym funkcjom, jakże odmiennym, dla nich, okazuje się, że praktycznie już jako płody, w łonie matki, ludzie posiadają swoiste preferencje i „uzdolnienia” w określonych kierunkach. Stąd też jednym lepiej „idą” przedmioty ścisłe, a innym humanistyczne. 

Jednocześnie trudno jest określić tak jednoznacznie i ostatecznie, że jeśli ktoś jest ścisłowcem, to przedmioty humanistyczne powinny mu iść zdecydowanie gorzej i odwrotnie. Wielokrotnie okazuje się, że każdy posiada umiejętności w obie strony, dziedziny, jednakże uwidaczniają się najczęściej określone preferencje w określoną, jedną stronę.

Należy się aktualnie dokładniej przyjrzeć sferze biologicznej owych uwarunkowań naszych umysłów. Już XIX-wieczny niemiecki matematyk, Carl Friedrich Gauss twierdził, że liczy szybciej, niż mówi. Późniejsze badania potwierdziły, iż jest to możliwe. Niedawno podważony został bowiem pogląd, że język „jest niezbędnym podłożem umiejętności matematycznych”[4]. Zostało to dokonane w Proceedings of the National Academy of Science w Stanach Zjednoczonych w marcu 2004 roku, gdzie odkryto wręcz zadziwiające zdolności matematyczne 3 mężczyzn w średnim wieku, którzy wcześniej doznali dosyć poważnego uszkodzenia mózgowego ośrodka mowy. Nie potrafili oni znaleźć różnicy pomiędzy odmiennymi zdaniami pod względem gramatycznym, jednakże wręcz świetnie radzili sobie z konstrukcjami równań matematycznych. Osobiście zdaje się to być wyraźny dowód na to, że język, a co za tym idzie mowa, jak i zdolności matematyczne, mało co na siebie wpływają. Jednakże ich interakcji, szczególnie w młodym wieku, nie można zupełnie wykluczyć, co zostanie przedstawione trochę dalej.
Na uwagę zasługują również badania Chomsky’iego, które zostały ostatnio po raz kolejny potwierdzone przez innych badaczy. Zgodnie z nimi mózg rozwija na początku pewną zdolność myślenia matematycznego dzięki językowi, jednakże z czasem umiejętność ta zyskuje cechy autonomiczne, bez wymaganych podwalin językowych. Inne badania przeprowadzała Rochel Gelman, z Rutgers University Center for Cognitive Science, które polegały na umieszczaniu człowieka w tomografie, a następnie zadawaniu mu pytań i obserwowaniu pobudzenia w obszarach odpowiedzialnych za procesy językowe. Według Rochel Gelman ma to związek z faktem, iż ludzie bardziej nastawiają się na mówienie o problemie, niż na jego przemyśleniu, a więc co za tym idzie, używają części odpowiedzialnej za język, mimo iż nie jest to w ogóle konieczne. Można się jednakże pokusić o stwierdzenie, że jest to zbyt pochopne i daleko idące sformułowanie, ponieważ trudno jest jednoznacznie określić, że akurat te osoby skierowały swoją uwagę na kwestie językowe, mowy w odniesieniu do zadanego im pytania.
Potwierdzają to też inne badania nad dziećmi, w których stwierdza się, że istnieją grupy osób, które tragicznie radzą sobie z liczbami, ale za to wspaniale ze słowami, a także takich, którzy mają ogromne problemy z językiem, ale za to liczenie nie jest dla nich żadnym problemem. Świadczy to wyraźnie o niezależnym charakterze odpowiednich procesów w mózgu ludzkim. Jednocześnie osobiście można tutaj dojść do wniosku, że faktycznie z początku umiejętności matematyczne rozwijają się poprzez język z racji w ogóle nauki świata zewnętrznego, poznawania jego i siebie samego, reguł rządzących światem, a także samym liczeniem, które dokonuje się w pierwszych latach w sposób silnie zwerbalizowany oraz w formie czynności manipulacyjnych, budowania i zapamiętywania wyrazów i zdań, w tym liczb i działań matematycznych.

Wielu naukowców wspólnie dochodzi do wniosku, że każdy z nas jest po trochu matematykiem. Jednakże nasze umiejętności wrodzone i nierozwijalne starczyłyby na tyle, aby policzyć do czterech, jak twierdzą naukowcy. Więc nawet trudno jest to nazwać liczeniem. Jest to podobne do tego, czym jest zieleń, co jak się okazuje, mózg po prostu wie od zawsze. Tego typu myślenie odbywa się wręcz bez udziału swoistych intelektualnych kombinacji. Ma to jednakże tylko związek z liczbą przedmiotów do czterech. Odpowiada za to skupisko komórek nerwowych w korze ciemieniowej, tuż powyżej lewego ucha. Tak wynika przynajmniej z badań prof. Briana Butterworth’a, psychologia z University College London. Od wielu już lat bada on, jak mózg radzi sobie właśnie z matematyką. Okazuje się, że bilanse, arkusze kalkulacyjne itp. angażują wiele różnych obwodów naszego mózgu. Okazuje się, jak wykazują najnowsze badania, iż matematyka ma wpływ nie tylko na pozostałe przedmioty ścisłe, ale jednocześnie na logiczne myślenie, a nawet na rozważania estetyczne, co potwierdza podobno przypadek wybitnego malarza Franciszka Starowieyskiego, który posiadał ogromną wiedzę z matematyki i fizyki, jak twierdzi prof. Turski. Jednakże należy pamiętać o tym, że nie da się stworzyć teorii czy prawa naukowego na bazie jednego przykładu, a więc należałoby najpierw poszukać zdecydowanie większej liczby takich genialnych artystów i dopiero wtedy można by się pokusić o stwierdzenie, że matematyka rzeczywiście ma bezpośredni wpływ na ich zdolności estetyczne i artystyczne.

Już badania austriackiego neurologa Jozefa Gertsmanna ponad osiemdziesiąt lat temu udowodniły, że uszkodzenie lewego płata ciemieniowego skutkuje kłopotami nie tylko z prostą arytmetyką, ale także z identyfikowaniem palców. Ma to związek z uczeniem się myślenia ścisłego już od najmłodszych lat. Udowodniły to badania prof. Karen Wynn, psycholog z Yale University, zgodnie z którymi już od około pierwszego roku życia kształtujemy swoje zdolności matematyczne. Gdy pokazywano dzieciom jedną zabawkę, następnie ją chowano, a potem pokazywano ponownie, to nie budziła ona już wśród nich zainteresowania, chyba że zmieniła się ich liczba. Jednocześnie trochę później uczymy się liczyć na palcach. Jeśli ktoś wykazywał niezdarność palców w dzieciństwie można przypuszczać, że będzie on miał problemy z matematyką w przyszłości. Stąd też powiązanie badań nad manualnymi zdolnościami w palcach, a umiejętnościami matematycznymi.

Inny naukowiec, Brian Butterworth, przeprowadził eksperyment, w którym osoby badane proszone były o wykonanie czynności zręcznościowych i rozwiązywanie dosyć łatwych obliczeń matematycznych. W tym czasie Butterworth stymulował polem magnetycznym strukturę mózgu, która odpowiada za rozumienie pojęcia ilości i kolejności, które określił jako tak zwany moduł cyfr. Podczas owej stymulacji zmniejszała się sprawność obu czynności, które wykonywali badani. Jest to kolejny dowód na powiązanie palców i matematyki. Był też przypadek, w którym kobieta urodzona bez rąk i nóg dokonywała obliczeń matematycznych wyobrażając sobie, że ma dłonie, na których dokonuje owych kalkulacji. Według najnowszych badań okazuje się, że (w odniesieniu do nauki języka a matematyki) osoby, które znają kilka języków obcych w równym stopniu dobrze, najszybciej wykonują polecenia w tym języku, którego nauczyły się jako pierwszego. Wynika to nie tyle z faktu połączenia elementów w mózgu odpowiadających za język z tymi odpowiadającymi za zdolności matematyczne, co przede wszystkim z istoty faktu, że jako dzieci uczymy się liczenia słowami, uczymy się wyrazów oraz zdań, jak i określeń dla liczb i ich pierwotnego liczenia w określonym języku. Każdy później opanowany język nie daje już możliwości tak szybkiego liczenia, jak ów pierwszy. Wydaje się to logiczne, ponieważ zawsze ojczysty bądź po prostu pierwszy poznany język pozostaje głębiej zakorzeniony w każdym z nas, dzięki czemu mamy do niego szybszy i łatwiejszy dostęp.

Kolejne badania wykazały, że przy działaniach matematycznych zwiększa się aktywność mózgu. Szczególnie rośnie ona razem ze wzrostem trudności wykonywanych operacji matematycznych. Jak do tej pory wykazują statystyki Chińczycy i Japończycy zazwyczaj lepiej wypadają w testach matematycznych od Europejczyków czy Amerykanów. Wynika to z faktu, że ich mózgi pracują trochę inaczej. Trzy lata temu przeprowadzone zostały badania pod kierunkiem Yiyuana Tanga z uniwersytetu w Dalian. Porównywane były wyniki badań nad kilkunastoma uczniami mandaryńskimi, a taką samą liczbą uczniów ze Stanów Zjednoczonych, Kanady, Australii i Anglii. Podczas wykonywania przez nich zadań badacze obserwowali ich mózgi wykorzystując rezonans magnetyczny. U wszystkich najintensywniej pracował ten sam rejon kory ciemieniowej. Jednakże tylko to łączyło owe grupy. Grupa anglojęzyczna dodatkowo miała pobudzony rejon związany z językiem, a druga grupa rejon wyobraźni przestrzennej. Wiąże się to też między innymi z innym sposobem nauczania w szkołach obu grup.
Gdy badano mózg Einsteina naukowcy spodziewali się zupełnie szokujących odkryć, jak chociażby nowego płata bądź w ogóle myślenia nie słowami, a liczbami, co również powinno się odbić na strukturze mózgu. Jednakże nic takiego się nie okazało. Odkryto jednakże, iż obszar, w którym znajduje się moduł cyfr, był znacznie powiększony. Można tutaj tylko przypuszczać, że Einstein miał lepsze oprogramowanie od urodzenia, niż inni ludzie. Jednocześnie w mózgu przeciętnego człowieka występuje w lewej i prawej półkuli tak zwane wieczko ciemieniowe, którego u Einsteina w ogóle nie było, z racji rozrostu u niego modułu cyfr. Rozrost ten był tak znaczny, że nie tylko okazał się on powiększony, ale jednocześnie wyparł zupełnie inną strukturę mózgową.

Inne badania, przeprowadzone niedawno, dotyczyły osób z dyskalkulią (matematyczną dysleksją), która ogólnie objawia się brakiem rozumienia liczb. Wyniki wykazały, że osoby badane w korze ciemieniowej, po lewej stronie, miały zdecydowanie mniej istoty szarej. Można by tutaj wnioskować, że ich moduł cyfr nie wykształcił się prawidłowo, przez co mają oni problemy z matematyką, a nawet prostymi obliczeniami.
 

Okazuje się, że nasz mózg posiada dwie półkule nie tylko z powodów czysto biologicznych, ale jednocześnie ma to związek z naszymi umiejętnościami i przeważającymi czynnościami, które wykonujemy na co dzień. Licznie prowadzone do tej pory badania nad tą kwestią wykazały, że u większości osób mowa jest kontrolowana przez lewą półkulę mózgu. Najwięcej badań prowadzonych jest nad osobami z rozszczepieniem mózgu, między innymi prowadzone przez Erana Zaidela czy Gazzaniga. Zgodnie z nimi osoby nie umiały wywołać u siebie wyobrażenia brzmienia słowa wykorzystując do tego jego cechy ortograficzne czy wygląd danego wyrazu, pomimo tego, iż potrafiły wybrać odpowiednie zdjęcia różnych obiektów poprzez rymujące się nazwy.
Interesujące wydaje się być badanie leworęcznej pacjentki. Została ona poddana testom, które polegały na lateralnej prezentacji bodźców wzrokowych oraz na nazywaniu bez oglądania przedmiotów trzymanych w jednej ręce. Mowa była u niej kontrolowana przez lewą półkulę. Jednakże po operacji skarżyła się ona na fakt, że nie umie pisać żadną ręką. Gdy litery lub słowa prezentowane były w prawej połowie pola widzenia potrafiła ona je nazwać, ale gdy nie mogła patrzeć na to, co pisze, nie umiała czytelnie zapisać słowa prawą ręką. Natomiast w sytuacji, gdy te same bodźce prezentowane jej były w lewej połowie pola widzenia, okazywało się, że pacjentka nie umiała ich nazwać, ale była w stanie, nie patrząc, zapisać je lewą ręką. Wygląda na to, że czynność pisania jest u niej obecnie kontrolowana przez prawą półkulę, a mowę kontroluje półkula lewa. Okazuje się, że mimo operacji, nic się u niej nie zmieniło. Wnioskować tutaj można, że pewne określone czynności człowieka, jak i jego predyspozycje, posiadają swoje określone miejsca w mózgu, które niezbyt chcą się przemieścić. Ewentualne przemieszczenie może nastąpić raczej tylko w przypadku wrodzonego uszkodzenia określonej czynności w danym płacie, przez co może być to zrekompensowane rozwinięciem się tej czynności bądź zdolności w drugiej półkuli, jak chociażby mowy w półkuli prawej zamiast w lewej.
Przyjmuje się, że obie półkule odpowiadają następującym czynnościom i aspektom poznawczym: 


 




















Lewa półkula
Prawa półkula
Werbalne
Niewerbalne, wzrokowo-przestrzenne
Sekwencyjne, czasowe, cyfrowe
Równoczesne, przestrzenne, analogowe
Logiczne, analityczne
Całościowe, syntetyczne
Racjonalne
Intuicyjne
Myślenie „zachodnie”
Myślenie „wschodnie”

 
Jak się okazuje o umysłach ścisłych mówi się dużo i w wielu źródłach, jednakże trudno jest zdobyć jakiekolwiek informacje na temat umysłów typowo humanistycznych. Wiadomo tak naprawdę tylko, że są oni bardziej prawopółkulowi, myślą abstrakcyjnie, lepiej radzą sobie z rzeczami mniej analitycznymi i logicznymi, a bardziej odnoszącymi się do wyobraźni. Jednocześnie problemy są ze znalezieniem badań odnoszących się do umysłów humanistycznych. Istnieje prawdopodobieństwo, że takie w ogóle nie były przeprowadzane, albo na tak małą skalę, że praktycznie się o nich nie mówi. Należy tutaj zwrócić uwagę na modę i skupienie uwagi wokół ścisłowców, którzy z racji rzekomych genialnych umysłów, potrafiących rozwiązywać trudne zadania matematyczne, z którymi przeciętny człowiek ma spore problemy, okazują się być bardziej interesujący i intrygujący, niż umysły humanistów. Co do umysłu humanistycznego, to obowiązują je wszystkie czynności i predyspozycje, które odnoszą się do prawej półkuli, a które przedstawione zostały wcześniej w tabelce. Jednocześnie osoby takie mają lepszą pamięć do treści, które wymagają od nich skojarzeń, wolnych treści (np. map myślowych), tworzenia wszelkiego typu historyjek bądź posługiwania się myśleniem intuicyjnym.

Podsumowując można przyznać, że faktycznie każdy człowiek posiada w sobie dwie natury, które czasami określa się jako „dwa mózgi”. Od urodzenia posiadamy predyspozycje zarówno do kierunków ścisłych, jak i humanistycznych, z ewentualnym znaczniejszym ukierunkowaniem w jedną z tych stron. Jednakże tak, jak badania do dzisiaj w pełni nie wiedzą, jak to jest, że jedni są humanistami, a inni ścisłowcami, tak też trudno jest jednoznacznie określić, co warunkuje tak naprawdę nasze talenty i predyspozycje. Z pewnością częściowo będzie to genetyka, uwarunkowania po naszych przodkach, a częściowo na pewno wychowanie, a także system kształcenia, który obejmuje nas w kolejnych latach naszego życia. Wszystkie te czynniki w pewnym stopniu wpływają na fakt, czy pojawi się wśród nas geniusz, czy też nie.

 

Autor: Agnieszka Szydełko

LITERATURA:

  1.  Abraham C. (2006). Niezwykłe dzieje mózgu Einsteina, Warszawa: Wyd. MUZA S.A.
  2.  Chyłkiewicz J. (2009). Cała prawda o całkach. Newsweek, nr 14, ss. 64-68
  3.  Kalat W. J. (2006). Biologiczne podstawy psychologii, Warszawa: Wyd. PWN
  4.  Matematyka bez słów (2005). Świat Nauki, nr 7
  5.  Schiffer F. (2003). Wszyscy mamy dwa umysły, Warszawa: Wyd. Jacek Santorski & Co
  6.  Spitzer M. (2007). Jak uczy się mózg, Warszawa: Wyd. PWN
  7.  Springer S.P., Deutsch G. (1998). Lewy mózg, prawy mózg z perspektywy neurobiologii poznawczej,  Warszawa: Wyd. Prószyński i S-ka

Pomoc psychologiczna

Studenci i Doktoranci Uniwersytetu Śląskiego mogą korzystać z bezpłatnego wsparcia psychologicznego i poradnictwa w Centrum Obsługi Studenta.

Skontaktuj się ze specjalistami w następujących obszarach:

W celu ustalenia terminu indywidualnej konsultacji psychologicznej prosimy o kontakt drogą elektroniczną lub telefonicznie.