30 stycznia 2018
14 września 2016
Inne wydarzenie

Trening relaksacyjny

27 września 2016
13 września 2016
08 października 2016
26 sierpnia 2016

Stres egzaminacyjny - proste sposoby jak go zmniejszyć

Przez większość semestru żyjemy spokojnie, nierzadko odkładając wiele obowiązków na tzw. „później”. Kiedy rozpoczyna się sesja czeka nas sporo nauki i przygotowań do egzaminów.  Terminy nachodzą na siebie, a my musimy działać szybko i sprawnie. Możemy mieć poczucie, że ogrom wiedzy, którą powinniśmy nabyć jest tak duży, że prawie niemożliwym będzie przygotowanie się na czas. W tym momencie często ogarnia nas stres, a w głowie pojawiają się katastroficzne wizje o oblaniu egzaminów.

Niektórzy odczuwają lęk przed egzaminem i zaczynają panikować, a całą swoją energię przeznaczają na rozważania o tym, że nie zdążą się przygotować, że na pewno nie powiedzie się im na egzaminie. Inni czują się przytłoczeni do tego stopnia, że ogarnia ich poczucie niemocy i nie wiedzą od czego zacząć. Jeszcze inną grupą są osoby, które mimo świetnego przygotowania do egzaminu nie wierzą w swoje możliwości, przeczuwają, że na egzaminie pojawi się akurat to, o czym nie mają pojęcia. Często temu wszystkiemu towarzyszy chęć otrzymania jak najwyższego wyniku i duża presja, którą sami na siebie nakładają. W konsekwencji pojawiający się stres może być tak silny, że faktycznie wpłynie negatywnie najpierw na sam proces przygotowań, a następnie na wynik z egzaminu.

Jak więc osiągnąć satysfakcjonujące wyniki z egzaminów? Wiedza jest niezbędna. Aby uczyć się skutecznie powinnyśmy korzystać z technik zapamiętywania oraz stosować mapy myśli. Jednakże nauka to nie wszystko. Nawet posiadając ogrom wiedzy nie będziemy w stanie osiągnąć sukcesu, jeżeli działający na nas stres będzie zbyt silny i destrukcyjny.  Wtedy zamiast energii do nauki i pobudzającego napięcia, które mogłoby nas motywować, będziemy odczuwać negatywny wpływ stresu.
Skutki stresu są zauważalne zarówno w ciele, zachowaniu, jaki i w umyśle. Pojawia się nerwowość, niepokój, rozdrażnienie, zmęczenie i bóle głowy. Mogą wystąpić trudności z koncentracją i zapamiętywaniem, a także problemy ze snem i jedzeniem. Jak nie trudno sobie wyobrazić, nauka i zdawanie egzaminów w stanie ogromnego stresu jest bardzo trudne, ponieważ wysokie napięcie obniża efektywność działania. W takiej sytuacji koniecznie jest umiejętne radzenie sobie ze zbyt dużym stresem przedegzaminacyjnym.

Oddychanie

Ćwiczenia oddechowe są skutecznym sposobem zmniejszania poczucia niepokoju, rozdrażnienia i napięcia. Można się ich szybko nauczyć, a pierwsze efekty są widoczne niemalże od razu po zastosowaniu.  Poniżej przedstawię kilka ćwiczeń oddechowych. Te najprostsze, od których najlepiej zacząć, opierają się na oddechu przeponowym. W kolejnych znaczenie ma także kierowanie uwagą i wyobraźnia.

Oddychanie przeponowe krok po kroku:

  1. Zamknij oczy.
  2.  Prawą dłoń połóż na brzuchu, lewą - pośrodku klatki piersiowej.
  3.  Wykonaj głęboki wdech nosem.
  4.  Zatrzymaj powietrze w płucach z wypiętym brzuchem.
  5.  Wykonaj wydech przez usta.
  6.  Pozwól, aby brzuch wrócił do pozycji wyjściowej.

Jeśli porusza się brzuch, oznacza to, że oddychasz przeponą. Natomiast jeśli bardziej porusza się klatka piersiowa, oddychasz klatką piersiową. Aby zmienić sposób oddychania można wykonać jeden lub dwa pełne wydechy, które wypchną powietrze z dolnej części płuc, co wytworzy próżnię, która wymusi głęboki, przeponowy wdech. Należy pamiętać o tym, aby oddech był spokojny, równomierny i głęboki.

Oddychanie uwalniające napięcie - liczenie oddechów:

  1. Usiądź lub połóż się w wygodnej pozycji (kręgosłup  wyprostowany, ręce i nogi nie   skrzyżowane).
  2. Wykonaj głęboki wdech, wykorzystując przeponę.
  3. Zatrzymaj na chwilę powietrze.
  4. Wykonaj wydech i policz go w myślach „raz”.
    a)Licz każdy wydech.
    b)Licz wydechy w grupach po cztery lub pięć przez następne 5 – 10 minut.

Oddychanie uwalniające napięcie – „Wdycham relaks - wydycham napięcie”:

  1. Usiądź wygodnie na krześle ze stopami na podłodze.
  2. Wykonaj głęboki wdech, wykorzystując przeponę i myśląc przy tym: „Wdycham relaks”.
  3. Zatrzymaj na chwilę powietrze.
  4. Wykonaj wydech przeponą, myśląc przy tym: „Wydycham napięcie”.
  5. Odczekaj chwilę przed kolejnym wdechem

Każdy wdech potraktuj jako okazję do uświadomienia sobie wszystkich napięć obecnych w Twoim ciele, a każdy wydech potraktuj jako okazję do pozbycia się tego napięcia. Dodatkowo możesz wyobrazić sobie jak relaks wpływa do ciała, a napięcie z niego uchodzi.

Oddychanie z wyobraźnią:

  1. Połóż się i umieść dłonie na splocie słonecznym (między dolnymi żebrami, nad brzuchem).
  2. Oddychaj w naturalny sposób przez kilka minut. 
  3. Uruchom wyobraźnię: wyobraź sobie, że z każdym wdechem do Twoich płuc wpływa strumień    energii, który akumuluje się w splocie słonecznym, a z każdym wydechem energia ta przepływa do wszystkich części Twojego ciała. 
  4. Powtarzaj to ćwiczenie codziennie przez 5 – 10 minut.

Optymizm

Panuje przekonanie, że przyczyną złych wyników na egzaminach jest niedostateczna wiedza. Jednak zdarza się, że mimo dużej wiedzy nie jesteśmy w stanie osiągnąć sukcesu, gdyż brakuje nam optymizmu. Pesymiści nawet małe niepowodzenie traktują jak katastrofę i długo nie potrafią dość do siebie, wpadając w bezradność. Obawiają się porażki, nawet jeśli wszystko dobrze się układa. Natomiast optymiści dużo szybciej dochodzą do siebie po niepowodzeniu, a ponadto w obliczu trudności mobilizują się do większego wysiłku, co jest niezbędne do osiągnięcia sukcesu. Bardzo możliwe, że po przeczytywaniu tych informacji w głowach pesymistów zrodziła się myśl, że znajdują się oni w sytuacji patowej. Jednakże wcale tak nie jest, ponieważ optymistycznego myślenia można się nauczyć.
Głównym celem jest zwiększenie kontroli nad sposobem, w jaki myślimy o przeciwnościach losu i nauczenie się zestawu technik, które pomogą ujrzeć trudną sytuację w korzystnym świetle. Jak to zrobić? Zacznijmy od przekonań, które są interpretacjami napotykanych na co dzień trudności. Jeśli zmienimy przekonania, to zmienią się również nasze zachowania i reakcje na owe trudności. Istnieją dwa sposoby zmiany przekonań. Pierwszy to odwrócenie od nich uwagi i zajęcie myśli czymś innym, a drugi, bardziej efektywny, to zakwestionowanie przekonań w rozmowie z samym sobą.

Odwrócenie uwagi jest polecane jako pierwsza reakcja, ponieważ działanie tej metody jest doraźne. Natrętne myśli mają to do siebie, że nieustannie krążą nam po głowie. Nie wystarczy powiedzieć sobie: „teraz nie będę o tym myśleć”, przeciwnie – możemy być pewni, że wtedy nasze myśli skoncentrują się dokładnie na tym przekonaniu, ponieważ umysł nie odbiera zaprzeczeń. Istnieją skuteczniejsze sposoby. Kiedy myśli krążą wokół negatywnego przekonania, powinniśmy je skoncentrować na czymś innym. Można wziąć do ręki jakiś przedmiot i przez pewien czas wpatrywać się w niego bardzo intensywnie, badać jego strukturę i kształt. Można też puścić głośno ulubiony utwór i zacząć śpiewać. Można powtórzyć sobie kilka razy w myślach stanowczo: „Dość tego!”, albo powiedzieć to na głos, jeżeli miałoby to wzmocnić efekt. Warto spróbować różnych metod, ponieważ dla każdego coś innego będzie skuteczne.

Zakwestionowanie negatywnych przekonań jest metodą lepszą o tyle, że jeśli będzie ono przeprowadzone skutecznie, to jego efekty będą długotrwałe. Pierwszym krokiem jest uświadomienie sobie, że przekonania są tylko przekonaniami. Brzmi banalnie, a okazuje się, że takie zdystansowanie się jest bardzo pomocne, aby racjonalnie wyjaśnić sobie, dlatego owo przekonanie jest nieuzasadnione. Drugi krok, to odpowiedzi na pytania o dowody (jakie fakty potwierdzają to przekonanie, a jakie mu przeczą?), alternatywy (jakie mogą być inne przyczyny niekorzystnego zdarzenia?), implikacje (nawet jeśli przekonanie jest prawdziwe, to co z tego wynika?) i przydatność przekonania (czy uznanie negatywnego przekonania może pomóc w rozwiązaniu problemu czy ma zgubne skutki?).
Przykładowo, naszą trudnością jest zbliżający się powtórkowy egzamin, którego nie udało nam się zdać za pierwszym razem oraz związana z tym konieczność nauki. W obliczu tej trudności pojawia się przekonanie, że nie poradzimy sobie z taką ilością nauki i po raz drugi oblejemy egzamin. Skutkiem tego czujemy się zniechęceni i nie mamy energii, aby podjąć przygotowania do egzaminu. Kiedy już uświadomimy sobie, że to są tylko nasze przekonania, przechodzimy do zakwestionowania ich. Dowód: już wiele razy podchodziliśmy do różnych egzaminów i byliśmy w stanie skutecznie się przygotować (należy przypomnieć sobie konkretne sytuacje, kiedy tak było). Alternatywa: za pierwszym razem nie udało nam się zdać, ponieważ zbyt krótko się przygotowywaliśmy. Implikacja: nawet jeśli oblejmy drugi raz, to nie wyrzucą nas ze studiów, tylko będziemy zdawać ten egzamin za rok. Przydatność: posiadane przekonanie nie jest przydatne, ponieważ nas demobilizuje.
Jeśli nauczymy się optymistycznego myślenia, będziemy w stanie mobilizować się do działania. Jak wykazują badania, optymiści lepiej radzą sobie na uczelni, w pracy i w życiu codziennym, a także cieszą się lepszym zdrowiem. Brzmi zachęcająco?

Sen

Powodem stresu mogą być także nieprzespane noce, niejednokrotnie zarwane z powodu nauki. Może być także inaczej – stres przedegzaminacyjny będzie skutkować kłopotami ze snem. Zarówno brak snu powoduje stres, jak i stres powoduje brak snu. Niedostateczna ilość snu może wywoływać niepokój, rozdrażnienie i  trudności z koncentracją, a taki stan obniża naszą efektywność i dlatego powinniśmy zadbać o właściwy sen.  Kiedy kładziemy się do łóżka, a w naszej głowie kłębią się setki myśli, to naturalną reakcją organizmu jest pobudzenie, a w takim stanie nie da się zasnąć. Często wtedy pojawia się frustracja, która wywołuje kolejne myśli (muszę się wyspać, bo jeśli nie, to jutro mi się nie powiedzie),  pytania (czemu nie mogę znać?), nakazy (śpij wreszcie!) i coraz silniejsze emocje. To błędne koło nie prowadzi do tego, że nagle zaśniemy. Umysł musi się wyciszyć. W stresogennych warunkach jest to niezwykle trudne.
Przede wszystkim powinniśmy skupić uwagę na relaksie, wyobrazić sobie coś przyjemnego, a ciało i umysł same powoli zaczną zwalniać. Bardzo skuteczną techniką jest metoda zwalniania tempa. Pojawiające się myśli staramy się słyszeć w głowie coraz wolniej i wolniej, przeciągając każdy wyraz, a nawet każdą literę. Jeśli jesteśmy wzrokowcami, możemy spróbować to sobie nawet zwizualizować. Przestawię to na przykładzie myśli: „jutro pójdę na spacer”. Zatrzymujemy pojawiającą się myśli i zwalniamy w następujący sposób: „juuutrooo póóójdęęę naaa spaaaceeer”. Odtwarzamy tę myśl kilkakrotnie, za każdym razem wolniej, jednocześnie ucinając ostatni wyraz do momentu aż zniknie zupełnie.

Drugą techniką jest metoda znikopisu, która będzie skuteczna dla wzrokowców. Jeśli nasz umysł szaleje, rozpoczynamy wizualizację. Wyobrażamy sobie, że wszystkie nasze myśli są zapisywane na bieżąco kredą na czarnej tablicy, a następnie powoli ścieramy je gąbką aż tablica stanie się zupełnie czysta.
Oprócz metod pomagających w zasypianiu warto wiedzieć, że przygotowanie pomieszczenia przed snem jest równie ważne. Łatwiej zasypia się w chłodnym i przewietrzonym pokoju, w którym jest ciemno. Jeśli nie jesteśmy w stanie zapewnić sobie kompletnej ciemności, bo dzielimy z kimś pokój, możemy zaopatrzyć się w opaski na oczy przeznaczone do spania, które odetną nas od zbędnej ilości światła. Ponadto pamiętajmy, że ciągłe przewracanie się z boku na bok nie jest dla nas korzystne, a tylko nas denerwuje i powstrzymuje przed zaśnięciem. Czasem wystarczy przeczekać chęć zmieniany pozycji, bo zwykle jest ona rezultatem tego, że nie potrafimy się zrelaksować. Jeśli jednak faktycznie musimy się poruszyć, powinniśmy zrobić to powoli, biorąc głęboki wdech – pomoże nam się to wprowadzić w stan relaksu.

Sen jest czasem regeneracji organizmu. Jest niezbędny do prawidłowego funkcjonowania, dzięki niemu pozbywamy się niepokoju oraz lęków i możemy pełni energii podejść do przygotowań  przedegzaminacyjnych. Dlatego, pamiętając o tym, jak ważne jest zapewnienie sobie właściwej ilości i jakości snu, w razie kłopotów ze snem sięgajmy do metod, które pozwolą nam się zrelaksować i spokojnie zasnąć.

Któż by nie chciał przejść łatwo przez sesję, zdać wszystkie egzaminy i osiągnąć satysfakcjonujące wyniki, a dodatkowo zrobić to jak najmniejszym kosztem? Aby tak było, oprócz nabycia niezbędnej wiedzy powinniśmy zachować spokój. Stres jest sprzymierzeńcem tylko, gdy jego nasilenie jest niewielkie – wtedy może działać mobilizująco. Natomiast, kiedy widzimy, że jest on destrukcyjny konieczna jest nasza reakcja.
Jeśli jeszcze przed przygotowaniami do egzaminu skazujemy się w myślach na porażkę, zaprzeczmy swoim negatywnym przekonaniom i podejdźmy optymistycznie do nauki. Kiedy w dniu egzaminu odczuwamy duży stres i nasze myśli nie dają nam spokoju, sięgnijmy po techniki oddechowe. Ponadto każdej nocy śpijmy spokojnie i pozwólmy odpocząć naszemu umysłowi, a on odwdzięczy się sprawnym działaniem.

BIBLIOGRAFIA:

  1. Terelak, J. (2008). Człowiek i stres. Bydgoszcz: BRANTA.
  2. Davis, M., Robbins Eshelman, E., McKay, M. (2007). Jak zwalczyć stres i osiągnąć pełen relaks? Trening. Wydanie V. Gliwice: Helion.
  3. Seligman, M. (1996).Optymizmu można się nauczyć. Jak zmienić swoje myślenie i swoje życie. Poznań: Media Rodzina.
  4. Karbowski, M. (2010). Sztuka spania i wstawania. Jak spać mniej a mieć więcej energii w ciągu dnia. Gliwice: Złote Myśli.

 

 

BYŁA REDAKTOR DZIAŁU "MYŚLĘ"   Kontakt: sandra.jargielo@gmail. (...)


Czy można umrzeć dwa razy?

Refleksja o przemijaniu na podstawie filmu animowanego „Coco”.

Wstęp

Rozwój człowieka obejmuje okres począwszy od poczęcia, rozwoju prenatalnego, narodzin aż do śmierci, będącej nieodłączną częścią ludzkiego życia. Śmierć jest często „spychana” na dalszy plan i trudno wyobrazić sobie, że ktoś potrafi myśleć o niej na co dzień bez strachu i lęku temu towarzyszącemu. Wolimy raczej zbyt często nie dopuszczać do siebie myśli o kresie naszego życia, który (w naszym przekonaniu) z pewnością prędko nie nastąpi. Jednak czas mija, ludzie dorastają, a życie nie trwa wiecznie i – mimo usilnych prób – nie da się tematu przemijania unikać w nieskończoność. Prędzej czy później przyjdzie każdemu zmierzyć się z utratą bliskiej osoby, a w końcu i z akceptacją skończoności własnego życia.

Trudno po tak poważnym wstępie domyślić się, że tematykę przemijania porusza film animowany o – jakże wesołym i niewiele sugerującym – tytule „Coco”.  Tym razem twórcy kolejnej wybitnej, jak określa ją wielu krytyków, produkcji Pixara zaskakują widza przedstawieniem niezwykle barwnego, wzruszającego i rodzinnego obrazu, bogatego w dźwięki fantastycznej muzyki. Wiernie oddany klimat meksykańskiego miasteczka, które przygotowuje się do świętowania swojego Dia de Muertos (Dnia Zmarłych), mimo pozornie trudnej tematyki, nie powoduje u odbiorcy pogorszenia nastroju poprzez snucie pesymistycznych wizji – wręcz przeciwnie. Twórcy przenoszą nas w świat radości, wartości rodzinnych i wzruszeń, zabierając wraz z głównym bohaterem w podróż mającą na celu odszukanie własnej tożsamości i spełnianie marzeń.

Opis filmu

Film rozpoczyna się od retrospekcji przywołanej przez głównego bohatera filmu – dwunastoletniego meksykańskiego chłopca, Miguela. Snuje on opowieść o swojej praprababci, która – gdy mąż odszedł, aby realizować swoje muzyczne aspiracje i marzenia  – musiała sama zająć się domem i córką Coco. Zaczęła produkować i naprawiać buty, a przekazywany z pokolenia na pokolenie fach stał się w końcu cechą rozpoznawczą rodziny Rivera, w której każdy określa się jako „urodzony szewc z dziada pradziada”. Jest jeszcze jedna rzecz, która odróżnia tę rodzinę od każdej innej w Meksyku – w tym domu nie ma muzyki, czego starannie pilnuje babcia Miguela, prowadząca gospodarstwo domowe tak jak kiedyś praprababka Imelda. Nie byłoby to wielce problematyczne, gdyby nie fakt, że Miguel nie pała miłością do fleków i cholewek, a raczej do dźwięków gitary i śpiewu, a jego największym idolem jest legenda miasta – słynny muzyk Ernesto de la Cruz.

Akcja filmu rozgrywa się podczas corocznego święta zmarłych – Dia de Muertos. Klimat Meksyku jest wiernie odwzorowany poprzez dokładność animacji i dbałość o szczegóły. Widzimy więc charakterystyczne ołtarzyki przy domach, na których oprócz zdjęć zmarłych przodków i kwiatów można również dostrzec inne ciekawe przedmioty, takie jak różne pamiątki po zmarłych czy ich ulubione za życia jedzenie. Podczas gdy cała rodzina szykuje się do wspólnego świętowania, Miguel stara się za wszelką cenę wziąć udział w konkursie muzycznym organizowanym w mieście. Ma jednak problem ze zdobyciem gitary. Wszystko zmienia się diametralnie, gdy przypadkowo odkrywa, że jego prapradziadkiem, który odszedł od rodziny, aby poświęcić się muzycznej pasji, był sam Ernesto de la Cruz. Chłopiec bierze jego gitarę, umieszczoną w kaplicy cmentarnej, gdzie spoczywa ciało muzyka, a gdy uderza w struny rozpoczyna się jego przygoda, która doprowadza do serii zaskakujących przeżyć. Początkowo niczego nieświadomy Miguel odkrywa, że ludzie go nie zauważają, a przerażenie potęguje spotkanie z nieżyjącymi członkami rodziny, którzy – jak co roku – zgromadzili się tego dnia na cmentarzu, by spotkać się z rodziną. Podróż w zaświaty staje się początkiem lawiny niesłychanych zdarzeń, które wiodą chłopca do poznania wagi rodziny, przyjaźni i kształtowania się własnej indywidualnej tożsamości.

Film „Coco” z 2017 roku w reżyserii Lee Unkricha został przez wielu krytyków i widzów bardzo dobrze oceniony. Oprócz setek pozytywnych komentarzy i ocen – m.in. na portalu Filmweb – został on również wielokrotnie nagrodzony. W kategorii „najlepszy film animowany” w 2018 roku zdobył nagrody takie jak Oscar, Złote Globy, BAFTA, Saturn czy Annie. Film wydaje się być ciekawy z wielu powodów, a jego wieloaspektowość powoduje, że przyjemność z oglądania będą czerpali odbiorcy w różnych kategoriach wiekowych.

Psychologiczna analiza filmu

Rozpoczynając analizę filmu, trzeba być świadomym, w jakiej kulturze rozgrywa się akcja. W Meksyku Dzień Zmarłych obchodzi się inaczej niż w naszym, europejskim kręgu kulturowym. Dia de Muertos, odbywający się 1 i 2 listopada jest dla mieszkańców Ameryki Środkowej dniem pełnym radości i wspólnego rodzinnego świętowania. Rzeczą całkowicie normalną są tam budowane przy domu ołtarzyki, na których umieszcza się podobizny przodków i charakterystyczne dla nich przedmioty, aby nie zapomnieć o ich duchowej obecności po śmierci. Rodziny szykują się do tego dnia wyjątkowo starannie, co dobrze odwzorowane jest w filmie. Można zauważyć na przykład wszechobecne pomarańczowe kwiaty – najpewniej aksamitki, które są nieodłącznym elementem tego święta w Meksyku. Przyozdabia się nimi wejścia domów, przystraja cmentarze, a z płatków usypuje ścieżki, gdyż wierzy się, że zmarli po ich zapachu będą umieli odnaleźć drogę z zaświatów do domu, by tego dnia wspólnie świętować z bliskimi. Celebracja odbywa się również bezpośrednio na cmentarzach, gdzie przy nagrobkach wyprawiane są nieraz prawdziwe uczty i wyjątkowo radosne rodzinne spotkania. Charakterystyczne dla kultury Meksyku są również wszechobecne czaszki i całe szkielety, nieraz w fantazyjnych przebraniach i charakteryzacjach, które tego dnia stanowią jeden z głównych elementów dekoracyjnych domów i ulic. Mając świadomość realiów tamtejszej kultury, bardziej naturalne stają się obrazy w filmie i takie, a nie inne przedstawienie zarówno świata żywych, jak i umarłych. A zaświaty w „Coco”, zamiast przerażać, wprost zachwycają! Sposób przedstawienia ich w animacji niezwykle współgra z meksykańskich folklorem, a staranność w nawiązywaniu do tamtejszej kultury przejawia się w pięknych barwach i wyjątkowych krajobrazach, bo świat umarłych zasadniczo niewiele różni się od świata żywych – jest po prostu „po drugiej stronie mostu”.

Film, oprócz wyjątkowo pięknej technicznie animacji, jest również wartościowy i godny zobaczenia z powodu poruszanych tematów i wielu możliwych poziomów ich analizy. Ciekawe z pewnością jest to, że – mimo ogólnej radości i pozytywnych emocji płynących z tego dzieła – nie sposób nie zauważyć dosyć dużego ciężaru treści przekazywanych widzom, gdyż tematyka poruszana w filmie do łatwych nie należy. W filmie nie brakuje wątków śmierci, zdrady, zawiedzionych nadziei i trudności rodzinnych. Oprócz widocznego motywu przemijania, widz ma możliwość również zmierzenia się z wątkiem oczekiwań rodzinnych, spełniania marzeń oraz reakcji na to otoczenia, miłości i przyjaźni, rozwiązywania rodzinnych konfliktów, które narastały od pokoleń, kształtowania tożsamości i wpływu przeszłości na teraźniejszość. Mimo wielu trudnych wątków film został stworzony w sposób, który wzrusza i napełnia nadzieją, a jego pozytywny wydźwięk skłania do rozważenia problematyki przemijania w bardziej optymistyczny sposób.

Bez wątpienia najtrudniejszym wątkiem (poruszanym w filmie w sposób wyjątkowo naturalny) jest śmierć. Akcja rozgrywa się przecież w Dzień Zmarłych, a główny bohater odbywa podróż poprzez zaświaty, gdzie spotyka się z nieżyjącymi już przodkami. Znaczenie śmierci zmienia się na przestrzeni życia człowieka. Dzieci na początku nie rozumieją czym jest to zjawisko, nie zdają sobie sprawy z tego, że jest to coś uniwersalnego i nieodwracalnego. Często w ich wypowiedziach da się usłyszeć przekonanie, że „ktoś umarł, ale niedługo wróci” – podobnie niektórzy malcy są pewni, że śmierć niekoniecznie dotyczy każdego i można jej w pewien sposób uniknąć. Wraz z rozwojem struktur poznawczych, w myśleniu dziecka zachodzą pewne zmiany i jest ono już w stanie pojąć w sposób bardziej świadomy, że śmierć jest nieodwracalnym zjawiskiem dotyczącym każdego człowieka (Bee, 2004). W dorosłości do obrazu śmierci dochodzi dużo szerszy kontekst społeczny tego zjawiska. Helen Bee pisze: „Śmierć jednej osoby zmienia role i charakter związków każdego z pozostałych członków rodziny. Kiedy umierają starsi ludzie, każdy młodszy domownik przesuwa się o jeden szczebel wyżej w hierarchii pokoleniowej; jeśli umiera człowiek w wieku średnim, może to zaburzyć porządek, gdyż zabraknie pokolenia łączącego […]; jeśli umiera młody dorosły lub dziecko, jego rodzice tracą część swej roli rodzicielskiej.” (Bee, 2004, s.617). Śmierć z pewnością zawsze wiąże się z bólem i poczuciem utraty, szczególnie dla najbliższej rodziny zmarłego. Rozstanie takie łączy się z cierpieniem i zmianą funkcjonowania całego systemu rodzinnego (Ogryzko-Wiewiórowska, 1991). Sytuacja utraty członka rodziny za każdym razem jest nieco inna, ponieważ umierać może osoba starsza albo wyjątkowo młoda, ktoś schorowany lub całkiem zdrowy, wskutek na przykład wypadku. Za każdym razem wiąże się to z mniejszym lub większym szokiem i rozpaczą. Śmierć nie zawsze dotyczy ludzi w późnym okresie dorosłości, jednak prawdopodobnie większa część społeczeństwa będzie musiała zmierzyć się z próbą pogodzenia się ze skończonością życia właśnie w okresie starości. Z problemem śmierci w pewnym sensie mierzymy się z dwóch perspektyw: albo musimy poradzić sobie ze śmiercią bliskiej nam osoby i na nowo przeorganizować z tego powodu swoje życie, albo w końcu przychodzi nam się zmierzyć ze świadomością własnego przemijania i próbą pogodzenia się z tym.

W filmie „Coco” obraz śmierci przedstawiony jest jako naturalny, końcowy etap rozwoju, tworzący pewną rodzinną historię i stanowiący wartość w budowaniu wielopokoleniowych rodzinnych więzi. Jest to obraz łatwiejszy do zaakceptowania, ponieważ pokazana jest pewna kolejność przyjęta za prawidłową, czyli to, że umierają najstarsi członkowie rodów. Właśnie na tym aspekcie chciałabym się skupić, czyli na śmierci z przyczyn naturalnych, która następuje po kilkudziesięciu przeżytych latach, i rozważyć ją z perspektywy osoby, której zadaniem jest się z tym pogodzić. Po 60. roku życia ludzi spotyka wiele tak zwanych zdarzeń krytycznych, do których można zaliczyć utratę zdrowia, kondycji i aktywności fizycznej, utratę bliskich osób, statusu społeczno-ekonomicznego czy poczucia przydatności. Oprócz tego wszystkiego ważne jest, aby człowiek miał również świadomość zbliżającej się własnej śmierci (Izdebski i in., 2012). Makselon w jednym ze swoich artykułów przytacza słowa V. E. Frankla, według którego śmierć nie jest wydzielonym fragmentem życia, lecz istotnym wymiarem istnienia.

W bezwarunkowym nadawaniu sensu życiu musi być zawarty moment śmierci, gdyż tylko wobec śmierci życie jest sensownie spełnione (Makselon, 1983). Człowiek w okresie starości musi uporać się – według teorii Eriksona – z ostatnim etapem rozwoju, jakim jest konflikt pomiędzy integralnością życia a rozpaczą. Ważne w tym czasie staje się dokonanie bilansu życia, w którym ocenia się z perspektywy czasu swoje decyzje i działania, i jeśli jednostka odczuje zadowolenie oraz uzna swoje życie za ważne i sensowne, to dojdzie do integracji Ja, w przeciwnym razie może pojawić się rozpacz (Kielar-Turska, 2000). Należy jednak zwrócić uwagę na to, że koncepcja ta została stworzona ponad pół wieku temu, a okres starości jest bardzo zróżnicowaną fazą życia, w którym ludzie mogą stawać jeszcze przed wieloma wyzwaniami, zwłaszcza biorąc pod uwagę zmiany społeczne i fakt, że obecnie ludzie żyją dłużej w porównaniu do wcześniejszych pokoleń. Jak pisze Beata Bugajska (2015): „Wiek emerytalny może, ale nie musi, być równoznaczny z doświadczaniem własnej starości. Wszystko zależy od indywidualnej definicji tej sytuacji, w której poza oczekiwaniami społecznymi jednostka ocenia również zmiany zachodzące w sferze somatycznej i psychicznej”. Zasadne może więc być wyróżnienie dziewiątej fazy w życiu człowieka, która została opisana w książce „Dopełniony cykl życia”, w której osiem etapów rozwoju zostało wzbogaconych o nowy materiał napisany przez Joan M. Erikson – żonę twórcy tej koncepcji. Szczególnie cenne w tej książce jest podkreślenie znaczenia mądrości i siły, jaką uzyskuje człowiek w swoich zmaganiach z kryzysem pomiędzy integralnością i rozpaczą.

Jak już zostało wspomniane, człowiek przeprowadza bilans życia zazwyczaj dopiero po przejściu na emeryturę, a nawet w jeszcze późniejszym wieku, biorąc pod uwagę wydłużającą się średnią długość życia w obecnych czasach. Ludzie stają się bardziej refleksyjni, a pozytywny bądź negatywny bilans przesądza o wartości całego życia (Straś-Romanowska, 2007). Z pojęciem bilansu życiowego wiąże się też zagadnienie postaw wobec śmierci. Makselon na podstawie swoich badań wyróżnił osiem wymiarów postawy wobec śmierci: Konieczność, Centralność, Tajemniczość, Wartość, Groza, Tragiczność, Destrukcyjność oraz Absurdalność (Makselon, 1983). Skala Postaw wobec śmierci zaproponowana przez Makselona oraz Kwestionariusz Bilansu Życiowego skonstruowany przez Izdebskiego i Polak posłużyły do przeprowadzenia w 2012 roku badań wśród osób powyżej 60. roku życia, dotyczących korelacji między bilansem życiowym a postawą wobec śmierci w późnej dorosłości. Wyniki badania sugerują, że osoby pozostające w związkach małżeńskich charakteryzują się korzystniejszym bilansem życiowym, gdyż prawdopodobnie w rodzinie osoby starsze mogą się realizować i mają zaspokajane potrzeby kontaktów społecznych. Na negatywną ocenę życia wpływa natomiast osamotnienie. Osoby z pozytywnym bilansem życiowym mają większe poczucie sensu swojego życia i mają poczucie większej kontroli oraz odpowiedzialności za swoje działania. Im korzystniejszy bilans przejawiały osoby badane, tym większy wykazywały dystans wobec własnej śmierci. Poziom bilansu życiowego korelował również ujemnie z jedną skalą Postaw wobec śmierci – Centralnością. Może to sugerować, że osoby o negatywnym bilansie życiowym częściej myślą o nieuchronnie zbliżającym się końcu swojego życia. Częstotliwość takich myśli wzrasta również z wiekiem (Izdebski i in., 2012). Okres starości od pozostałych faz rozwojowych różni się jeszcze tym, że jest to ostatni etap w życiu i nie ma perspektywy nastąpienia kolejnych faz i zadań rozwojowych.

Starość łączy się z myślą o śmierci, jak również z obawą przed nią. Lęk przed śmiercią jest pojęciem znanym i rozważanym na różnych etapach rozwoju człowieka. W zależności od indywidualnego postrzegania śmierci przez każdego jej wizja może się wiązać z różnym nasileniem lęku przed nią. I mimo tego, że to właśnie w okresie starości trzeba się w największym stopniu zmierzyć z nieuchronnością własnego przemijania, to wiele badań sugeruje, że osoby starsze odczuwają słabszy lęk przed śmiercią niż osoby młode, czy te w wieku średnim. Lęk ten jest również słabiej odczuwany przed osoby szczęśliwe (Straś-Romanowska, 2007). Sam proces umierania, jeśli ma miejsce w okresie starości, jest zazwyczaj mniej lub bardziej uświadomiony i oczekiwany.

Ze śmiercią nierozerwalnie związany jest etap żałoby. Jego początkiem są odpowiednie dla danej kultury rytuały pogrzebowe, które są ważne chociażby z tego względu, że sytuacja ta gromadzi całą rodzinę, mimo smutnych okoliczności. Rytuały pogrzebowe są skonstruowane w taki sposób, aby ułatwić tym, którzy pozostali, zrozumienie znaczenia śmierci oraz by podkreślić znaczenie życia zmarłego. Rytuały te mają też wymiar transcendentalny, gdyż osadzają śmierć w pewnym kontekście filozoficznym lub religijnym (Bee, 2004). Etap żałoby jest potrzebny tym, którzy utracili kogoś bliskiego, gdyż muszą oni mieć czas, aby odpowiednio pogodzić się ze stratą, nadać jej sens i nauczyć żyć dalej bez członka rodziny, przyjaciela czy znajomego. Nieodłącznym elementem tego etapu jest żal, który przybiera różne formy. Utrata bliskiej osoby wiąże się zawsze ze stresem, a intensywność przeżywanych emocji w okresie żałoby zależy nie tylko od właściwości psychicznych podmiotu doznań, ale wiąże się również z cechami zmarłego oraz z charakterem relacji rodzinnych (Ogryzko-Wiewiórowska, 1991). W filmie „Coco” wyraźnie pokazane są silne więzi rodzinne i ich wpływ na proces żałoby, radzenie sobie ze stratą bliskiej osoby oraz dbanie o to, aby żaden z członków rodziny o zmarłym nie zapomniał. Film ukazuje wielką wartość zdjęć, które stanowią główny element rodzinnych ołtarzyków i które są tam systematycznie dokładane wraz ze śmiercią kolejnych członków rodziny. W ten sposób nowe pokolenia mogą poznawać rodzinną historię i tradycję, zgłębiać wiedzę o swoich przodkach, a także budować z nimi pewnego rodzaju więź. Bo zasada w filmie jest prosta – nawet po obiektywnej śmierci w pewien sposób żyjesz tak długo, aż trwa o Tobie pamięć. Zmarli bohaterowie filmu mogą w Dia de Muertos odwiedzić swoich bliskich tylko wtedy, gdy ich podobizna znajduje się na rodzinnym ołtarzyku. Wątek zachowania pamięci o zmarłych w filmie przedstawiony został przede wszystkim dzięki relacji dwóch głównych bohaterów – Miguela i „kościotrupa” Hectora. Hector w Dzień Zmarłych nie może przejść przez most prowadzący do świata żywych, ponieważ jego podobizna nie znajduje się na żadnym ołtarzyku ani nagrobku. Mężczyzna, spotykając Miguela, oferuje mu pomoc w odnalezieniu jego prapradziadka, Ernesto de la Cruza, którego znał za życia, gdyż razem koncertowali, pod warunkiem, że chłopiec po powrocie do swojego świata zabierze ze sobą jego fotografię i pamięć o nim nie przeminie. O tym, jak ważne są wspomnienia o zmarłych, dobitnie pokazuje scena filmu, w której Hector wraz z Miguelem odwiedza swojego znajomego, a ten prosi go, by mężczyzna zaśpiewał dla niego piosenkę, ponieważ „czuje w kościach”, że niedługo zostanie zapomniany. Gdy rozbrzmiewają ostatnie dźwięki gitary, znajomy po prostu znika, a zdziwiony Miguel z niedowierzaniem pyta, co się właśnie wydarzyło. W odpowiedzi Hectora słyszymy: „Został zapomniany. Kiedy w świecie żywych już nikt o Tobie nie pamięta, to znikasz także i z tego. Umierasz po raz drugi.”. A co się wtedy dzieje – tego nie wie nikt. Te wspomnienia w filmie działają tylko wtedy, gdy ktoś znał Cię za życia i o Tobie opowiadał. Czy zatem faktycznie można umrzeć dwa razy?

O roli, jaką odgrywa pamięć o zmarłych pisali wielcy poeci, a ich dzieła omawiane są nieraz jako wybitne teksty kultury poruszające wątek przemijania. „Non omnis moriar” – „nie wszystek umrę” to motyw pieśni Horacego mówiący o tym, że jego sztuka żyć będzie również po jego śmierci, że zostawia na tym świecie cząstkę siebie i póki będzie żyła pamięć o nim, on także w pewnym sensie będzie żył. Cytat ten stał się motywem w literaturze, nawiązującym do roli pamięci o zmarłych i o ich osiągnięciach za życia. „Zapominanie to część procesu znikania” – te słowa Ceceli Ahern wydają się idealnie pasować do motywu poruszanego w filmie. Pamięć o zmarłych to część tradycji oraz możliwość przekazywania kolejnym pokoleniom historii o ich przodkach. Zdjęcia to jeden ze sposobów na przechowywanie tych najlepszych wspomnień, a wspólne oglądanie rodzinnych albumów zacieśnia więzi między dziećmi, rodzicami i dziadkami. „Na zdjęciach patrzymy w wieczność”, jak powiedział Ryszard Nowosielski.

Podsumowanie

Film „Coco”, oprócz poruszonych przeze mnie wątków, zawiera jeszcze więcej poziomów możliwej analizy, chociażby pod kątem konfrontacji oczekiwań z rzeczywistością, próby rozwiązywania wielopokoleniowych konfliktów rodzinnych, szacunku dla tradycji i pamięci o przodkach, jak również motywów rodzącej się przyjaźni, lojalności i ogólnej refleksji nad życiem. Mimo, że mamy do czynienia z filmem animowanym, moim zdaniem wielu odbiorców znajdzie w tym dziele cenne dla siebie treści i będzie czerpało przyjemność z odbywania z bohaterami podróży pełnej wartościowej problematyki. W filmie ukazana jest wielopokoleniowa rodzina, a akcję osadzono w pięknej, kolorowej kulturze Meksyku. Film od pierwszych minut zachwyca dokładnością oraz wysokim poziomem technicznym animacji. Czy może on mieć zastosowanie w psychologicznej pracy z filmem? Być może tak, szczególnie, jeśli uwzględnimy to, że – w zależności od wieku – każdy będzie mógł wynieść z niego inne przemyślenia i wartości. Dla młodszych odbiorców, na przykład na poziomie szkoły podstawowej, film może pokazać piękno zachowywania rodzinnych tradycji, uczyć szacunku dla zmarłych oraz w pewien sposób „oswajać” z tematyką przemijania, gdyż obraz śmierci ujęty w animacji nie jest przerażający, a napawający optymizmem i sugerujący, że taka jest naturalna kolej rzeczy. Może to być użyteczny materiał do pracy nad takim tematem tabu, jakim jest właśnie śmierć. Dodatkowo, najmłodsi widzowie będą mogli uczyć się jak ważna jest w życiu rola szczerości, lojalności, przyjaźni i miłości. Dla nastolatków film może okazać się ciekawy, gdyż główny bohater wchodzi w okres dorastania, zatem mogą oni próbować się z nim utożsamić, a zaangażowanie Miguela w próbę zrealizowania swoich marzeń może być dla innych młodych ludzi inspirujące. Problematyczny może być jednak fakt, że jest to film animowany, a nastolatkowie mogą być niechętni do oglądania „dziecinnej bajki”. Jednak i wśród takich osób z pewnością spotkamy fanów filmów animowanych, dla których „Coco” może być ciekawą próbą pokazania wagi rodzinnych relacji i więzi w kształtowaniu się tożsamości. Film może być wartościowy również z perspektywy człowieka dorosłego, gdyż pokazuje, że dorastające dziecko ma prawo do poszukiwania własnego „Ja”, a narzucanie mu określonej roli może doprowadzić do buntu i nawarstwiających się konfliktów. Interesujące wydaje mi się oglądanie tego filmu wspólnie przez całe rodziny, ponieważ „Coco” sprawdza się jako wyjątkowo ciepła, rodzinna historia, a poruszane w filmie wątki mogą być tym lepiej odbierane, kiedy zostaną przeanalizowane wspólnie przez całą rodzinę. Wtedy rodzice będą mogli swoim dzieciom wytłumaczyć pewne aspekty dotyczące kultury, w jakiej osadzony jest film, szacunku wobec kultywowania tradycji i rodzinnej historii, a także wyjaśnić ważną kwestię próby zatrzymania cząstki życia przodków w postaci zdjęć, charakterystycznych przedmiotów, czy określonych rodzinnych zwyczajów. Sceny finałowe filmu wzruszają, powodują uśmiech i uczucie przypływu pozytywnych emocji, z czego większość odbiorców z pewnością będzie zadowolona, gdyż animacja pozostawia poczucie dobrze spędzonego czasu, a fabuła jest na tyle przemyślana, że wyraźnie widoczne są złożone i mądre rozważania psychologiczne, filozoficzne czy kulturowe. Wyjątkowo piękny efekt wizualny, który został osiągnięty dzięki wysublimowanej animacji oraz zastosowaniu żywych kolorów, w połączeniu z dźwiękami rewelacyjnej muzyki stanowi dopełnienie dla przekazywanych treści, tworząc razem film, który na pewno przypadnie do gustu wielu odbiorcom.

Bibliografia:

  1. Ahuvia, A. C. (2004). Indywidualizm – kolektywizm a kultury szczęścia: teoretyczne rozważania nad związkiem między konsumpcją, kulturą i subiektywnym dobrostanem w przekroju międzynarodowym. W: J. Czapiński (red.). Psychologia pozytywna. Nauka o szczęściu, zdrowiu, sile i cnotach człowieka (s. 319-330). Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN.
  2. Bee, H. (2004). Psychologia rozwoju człowieka. Poznań: Wydawnictwo ZYSK i SK-A
  3. Bugajska, B. (2015). Dziewiąta faza w cyklu życia – propozycja rozszerzenia teorii psychospołecznego rozwoju E. H. Eriksona. EXLIBRIS. Biblioteka Gerontologii Społecznej, nr 1(9), s. 19-36.
  4. Izdebski, P., Jurga, M., Kosiol, M. (2012). Bilans życiowy a postawa wobec śmierci w późnej dorosłości. Gerontologia Polska. Tom 20, nr 4, s. 155-159.
  5. Kielar-Turska, M. (2000). Rozwój człowieka w pełnym cyklu życia. W: J. Strelau (red.). Psychologia. Podręcznik akademicki. Tom 1 (s. 285-332). Gdańsk: Wydawnictwo GWP.
  6. Makselon, J. (1983). Poczucie sensu życia a postawa wobec śmierci. Analecta Cracoviensia XV, s. 73-91.
  7. Marcia J.E. (1980). Identity in adolescence. W: J. Adelson (red.), Handbook of Adolescent Psychology (s. 159–187). John Wiley, New York.
  8. Matczak, E., Kozłowski, W. (2012). Aspiracje edukacyjne rodziców. Ruch Pedagogiczny, 1, s. 41-54.
  9. Musiał, D. (2007). Kształtowanie się tożsamości w adolescencji. Studia z psychologii w KUL. Tom 14, s. 73-92.
  10. Ogryzko-Wiewiórowska, M. (1991). Rodzina i śmierć. Studia Socjologiczne, nr 1-2, s. 69-90.
  11. Straś-Romanowska M. (2007). Późna dorosłość. Wiek starzenia się. W: Harwas-Napierała B., Trempała J. (red.). Psychologia rozwoju człowieka. Charakterystyka okresów życia człowieka. Tom 2 (s. 263-292). Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN. 

Wykształcenie: Studentka psychologii na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. W ramach studiów realizuję dwie ścieżki specjalizacyjne: psychologię pracy i organizacji oraz psychologię sądową. (...)


Podkręć atmosferę w łóżku, skup się na oddechu! czyli o uważności seksualnej i jej związku z satysfakcją seksualną i zadowoleniem z relacji romantycznej.

Czy zdarza Ci się, że podczas aktu seksualnego z partnerem błądzisz myślami i skupiasz się na zupełnie czymś innym niż powinieneś? A może chciałbyś odczuwać większą satysfakcję, ale nie wiesz, jak to zrobić? Jeśli tak, to koniecznie przeczytaj poniższy artykuł.

W większości badań naukowych dotyczących seksualności, badacze skupiają się głównie na sferze biomedycznej i zaburzeniach funkcji seksualnych, zaniedbując tematykę psychoseksualnych uwarunkowań satysfakcji seksualnej u osób w średniej i późnej fazie rozwoju (DeLamater, Karraker, 2009). Istotne są czynniki somatyczne, ale znaczące są również uwarunkowania kulturowe, na przykład schematy myślenia i stereotypy dotyczące sfery seksualnej osób starszych. Warto podkreślić, iż pomimo spadku odczuwanej fizycznej przyjemności ze współżycia, to badani wciąż zgłaszają zadowolenie i satysfakcję z pożycia intymnego. Jak tłumaczą, czerpią wtedy zadowolenie z obserwacji przyjemności partnera, budowania więzi i utrzymywania radosnej atmosfery w relacji (Nomejko, Dolińska-Zygmunt, 2019). Może to świadczyć o konieczności rozwijania umiejętności bycia uważnym na to, co się dzieje tu i teraz, czyli na pozostawaniu obecnym, bez osądzania (Kabat-Zinn, 1990, Kabat-Zinn, 1994). Uważność pomaga utrzymać aktywność seksualną na zadawalającym poziomie, poprzez zwiększenie zdolności do obserwacji swoich myśli, uczuć, doznań bez natychmiastowej reakcji na nie (Boorstein, 1996; Kabat-Zinn, 1990; Kabat-Zinn, 1994: Shaver, Lavy, Saron, Mikulincer, 2007; Snyder, Shapiro, Treleaven, 2011). Co więcej, jak twierdzi Boorstein (1996) zdolność do wewnętrznej obserwacji siebie, bez gwałtownych, natychmiastowych reakcji na myśli, uczucia, doznania, może mieć związek również z zadowoleniem z relacji między kochankami, a to wpływa na zdrowsze funkcjonowanie jednostki na co dzień (Leavitt, 2019).

Uważność seksualna? Co to takiego?

Badania nad uważnością, wskazują na jej pozytywny związek z relacjami partnerskimi, jak również seksualnością (Barnes, i in., 2007; Khaddouma, Gordon, Strand 2017; Leavitt, Lefkowitz, Waterman, 2019). Leavitt, Lefkowitz i Waterman (2017) wprowadzają termin „uważność seksualna”, który jest ciekawy, pod względem jego rozwoju w nauce oraz opisanych dotychczas koncepcji uważności (Hayes, Strosahl, Wilson, 2013; Harris, 2017). Pomimo wcześniejszych badań nad uważnością jako cechą oraz relacjami romantycznymi i seksualnymi, niewiele prac uwzględniało uważność seksualną, podtyp uważności stanu, który może być ściślej związany z relacjami. Uważność seksualna polega na koncentracji na oddechu, świadomości doznań oraz porzuceniu samosądu podczas stosunku seksualnego (Leavitt, 2017). Praktykowanie seksualnej uważności - czyli zachowanie uważności szczególnie podczas seksu, który jest często kontekstem o wysokim poziomie lęku (Barnes, i in, 2007) - może wymagać większego zastosowania uwagi i nieosądzania niż praktykowanie uważności w innych, mniej stresujących sytuacjach. Na przykład bycie uważnym podczas uprawiania jogi jest zupełnie inne niż utrzymywanie stanu uważności podczas uprawiania seksu (Kleinplatz i in., 2018). Obiecujący jest fakt, iż zdolność do spowalniania myśli, pozostawania świadomym i nieosądzania, wraz z umiejętnością otwartego mówienia o sprawach seksualnych, może pomóc w nawiązaniu zdrowego romantycznego i seksualnego związku, który następnie przyczynia się zarówno do satysfakcji ze związku, jak i ogólnego samopoczucia jednostki (Yeh, Lorenz, Wickrama, Conger, Elder, 2006).

Uważność jako cecha i jako stan

Jak zapewne zauważyłeś, uważność możemy rozpatrywać w dwóch kategoriach: jako cecha i stan. Cecha jest względnie stała i charakterystyczna dla jednostki, możemy ją rozmieć jako zgeneralizowaną tendencję jednostki do określonych zachowań w różnych sytuacjach. Natomiast stan, to złożona reakcja emocjonalna, na którą składa się subiektywne, niespecyficzne uczucie napięcia i zagrożenia, pojawiającego się w danej sytuacji (Sosnowski, 1977).

Uważność jako cecha składa się z dwóch komponentów: świadomości i akceptacji. Pierwszy ze składników przedstawiany jest jako ciągła obserwacja własnych doświadczeń (Deikman, 1996) oraz umiejętność koncentracji na bieżących doświadczeniach, a nie na przeszłych bądź przyszłych (Roemer, Orsillo, 2003). Drugi ze składników uważności tłumaczy, w jaki sposób powinno się praktykować świadomość chwili obecnej, tzn. w sposób nieosądzający, z postawą akceptacji, otwartości i współczucia wobec doświadczeń (Cardaciotto i in., 2008). Według Hayes’a (1994) akceptacja polega na doświadczaniu wydarzeń w pełni, takimi jakie są. Postawa akceptacji charakteryzuje się interpretacją i/lub opracowywaniem wydarzeń w sposób, który nie prowadzi do ucieczki, uniknięcia bądź próby zmiany danego wydarzenia (Cardaciotto i in., 2008). Należy jednak podkreślić, iż akceptacja nie powinna być mylona z postawą bierności lub rezygnacji.

Uważność seksualna, czyli ta stanowa, to zdolność do bycia spostrzegawczym i nieosądzającym podczas doświadczeń seksualnych (Leavitt, 2017). Osoby, będące uważne seksualnie, nie wyznaczają nadmiernych oczekiwań dotyczących orgazmu lub innych z góry określonych celów, które wynikają z wpływów społecznych. W momencie, kiedy pojawia się nieprzyjemna myśl lub emocja, jednostka z wysokim poziomem uważności seksualnej powstrzymuje się od natychmiastowego osądzania. Jak to robi? W zamian skupia się na oddechu bądź doznaniach z ciała (Leavitt, 2017).

Uważność seksualna jest również miarą dwuczynnikową – składa się z obserwacji i nieosądzającej postawy doświadczenia (Leavitt i in., 2017).  Istotą uważności seksualnej jest zdolność do obserwowania doznań i pobudzenia, przy jednoczesnym zachowaniu braku osądu w odniesieniu do jakości wykonania, pojawiających się myśli czy oczekiwań jednostki. Obserwacja i nieosądzanie doświadczeń mogą przyczyniać się zarówno do satysfakcji relacyjnej i seksualnej. Osoby, które uważnie obserwują swoje zachowania seksualne, mogą być w stanie wyczuć podniecenie i utrzymać więź z partnerem. Jednostki, które unikają osądzania podczas zachowań seksualnych, mogą natomiast uwolnić się od oczekiwań i osądów wobec siebie lub partnera (Leavitt, 2017).

Uważność jako cecha i uważność jako stan są ze sobą ściśle powiązane. Wyniki badań wskazują, iż osoby z większym poziomem uważności jako stan, charakteryzowały się wyższym poziomem uważności jako cecha (Kiken, Garland, Bluth, Palsson, Gaylord, 2015). Świadczy to o tym, iż wzrost stanu uważności w praktyce medytacyjnej z czasem prowadzi do wzrostu poziomu cech uważności. Jest to istotne, ponieważ sugeruje, że cechowa skłonność do bycia uważnym w codziennym życiu może być modyfikowalna poprzez celową praktykę wywoływania odpowiedniego stanu podczas ćwiczeń uważnościowych. Co więcej, powyższe interpretacje są zgodne z dowodami neuronaukowymi, które wskazują, że trening uważnościowy, np. poprzez medytację może zmienić funkcjonowanie i strukturę mózgu w sposób, który wspierałby bycie bardziej uważnym (Holzel i in., 2011).

Związek uważności z zadowoleniem ze związku i satysfakcją seksualną – badania

Badania wskazują, że uważność jest pozytywnie związana z wieloma potencjalnymi "intrapersonalnymi czynnikami wspierającymi" zdrowe związki, w tym z pozytywnym afektem, poczuciem własnej wartości i satysfakcją z życia, a odwrotnie - z negatywnym afektem, niepokojem, wrogością, neurotycznością, objawami depresji i reaktywnością na stres (Brown, 2004; Brown, Ryan, 2003). Co więcej, uważność może przewidywać dobre samopoczucie w związku romantycznym. Badania Barnes’a i współpracowników (2007) sugerują, że pozytywne konsekwencje, jakie uważność ma dla dobrostanu psychicznego mogą również dotyczyć dobrostanu w związkach romantycznych. Ponadto, badania powyższych autorów udowodniły, iż jednostki mniej emocjonalnie i osądzająco komunikowały się z partnerem podczas konfliktów, co świadczy o pozytywnych skutkach uważności na komunikację między partnerami, co przekłada się na wyższą satysfakcję z relacji romantycznej (Barnes i in., 2007).

Z kolei inne badania wskazują, iż uważność jako cecha może pomóc w łagodzeniu zakłóceń poznawczych podczas seksu (Newcombe, Weaver, 2016) i wiąże się z mniej wyolbrzymionymi/tłumionymi obawami lub zachowaniami seksualnymi (Pepping i in, 2018). W związku z powyższym, praktykowanie uważności pomaga jednostce przełamać zakłócenia poznawcze zmniejszając lęk i stres w relacjach seksualnych (Barnes i in., 2007; Brown, Ryan, 2003; Carson i in., 2004). Kolejnym powodem, dla którego uważność może przyczyniać się do zdrowych wyników seksualnych, jest to, że bycie bardziej świadomym teraźniejszości umożliwia lepszą regulację emocji i bardziej intencjonalne zachowanie (Karremans, Schellekens, Kappen, 2017).

Potwierdzające pozytywne związki między uważnością a intymnymi relacjami są badania Leavitt (2017), które wskazały, że cecha uważność była istotnie związana z satysfakcją seksualną, podkreślając, iż osoby, które częściej praktykowały uważność, były bardziej zadowolone seksualnie. Ponadto, dotychczas przeprowadzono kilka badań sprawdzających interwencyjny wpływ uważności na satysfakcję seksualną. Przykładowo, dwunastotygodniowa interwencja uważności dla kobiet z zaburzeniami pożądania i podniecenia seksualnego prowadziła do poprawy fizycznego i psychologicznego funkcjonowania seksualnego oraz zmniejszenia dystresu seksualnego (Brotto i in., 2008; Brotto i in., 2012; Mize, 2015; Rosenbaum, 2013; Silverstein i in., 2011).

Podsumowanie

            Jednostki borykające się z utratą uwagi, tendencjami do ruminacji i niezadowoleniem ze swojej relacji intymnej, powinny spróbować treningu opartego na uważności, na przykład Treningu Redukcji Stresu (ang. mindfulness based stress reduction, MBSR) stworzonego przez profesora Jona Kabata-Zinna z Uniwersytetu Massachusettes. Trening polega na zmniejszeniu napięcia emocjonalnego oraz przeżywanego stresu poprzez rozwijanie umiejętności koncentracji na teraźniejszych doświadczeniach (Błaszczak, 2016). MBSR został stworzony z myślą o osobach poważnie chorych, doświadczających chronicznego stresu. Aktualnie jednak trening MBSR zyskał popularność w edukacji (np. Becker, Gallagher, Whitaker, 2017), interwencjach skupiających się na samoregulacji i rozwoju osobistym (np. Bays 2015; Brown, Ryan 2003; Williams, Penman 2014), promocji zdrowia (np. Williams, Simmons, Tanabe, 2015) i biznesie (Hansen 2012; Hykland, Lee, Mills, 2015).

Zrozumienie związku seksualnej uważności z satysfakcją seksualną, jakością związku ponad asocjację z cechą uważności mogłoby dostarczyć ważnych informacji projektantom interwencji oraz terapeutom związków i seksuologom pracującym z osobami indywidualnie i parami. Istotne wydaje się wciąż badanie tego aspektu i poszerzanie jego ram o wyniki polskich jednostek. Jeśli jednak przekonałam Cię już dziś do pozytywnych efektów treningów uważnościowych, pamiętaj o oddechu i spróbuj skupiać na nim swoją uwagę. Kto wie? Może zaskoczysz sam siebie i poczujesz się po prostu lepiej.

Bibliografia:

  1. Barnes, S., Brown, K. W., Krusemark, E., Campbell, W. K., Rogge, R. D. (2007). The role of mindfulness in romantic relationship satisfaction and responses to relationship stress. Journal of marital and family therapy33(4), 482-500.
  2. Becker B.D., Gallagher K.C., Whitaker R.C. (2017), Teachers’ dispositional mindfulness and the quality of their relationships with children in head start classrooms, “Journal of School Psychology”, No. 65.
  3. Błaszczak, A. (2016). Wpływ Treningu redukcji Stresu (MBSR) opartego na uważności na zdrowie fizyczne. Annales
    universitatis mariae curie-skłodowska lublin – polonia,
    VOL. XXXI, 1, s. 61-73. DOI: 10.17951/j.2018.31.1.61-73
  4. Boorstein, S. (1996). Don't just do something, sit there: a mindfulnessretreat with Sylvia Boorstein.
  5. Brotto, L. A., Seal, B. N., Rellini, A. (2012). Pilot study of a brief cognitive behavioral versus mindfulness-based intervention for women with sexual distress and a history of childhood sexual abuse. Journal of Sex & Marital Therapy, 38(1), 1–27.
  6. Brotto, L. A., Woo, J., Leiblum, S. R. (2010). Cognitive-behavioral and mindfulness-based therapy for low sexual desire. Treating sexual desire disorders: A clinical casebook, 149-164.
  7. Brown, K. W., Ryan, R. M. (2003). The benefits of being present: mindfulness and its role in psychological well-being. Journal of personality and social psychology84(4), 822.
  8. Brown, K. W., Ryan, R. M. (2004). Mindfulness and positive interpersonal qualities. University of Rochester: Unpublished data.
  9. Cardaciotto, L., Herbert, J. D., Forman, E. M., Moitra, E., Farrow, V. (2008). The assessment of present-moment awareness and acceptance: The Philadelphia Mindfulness Scale. Assessment15(2), 204-223.
  10. Carson, J. W., Carson, K. M., Gil, K. M., Baucom, D. H. (2004). Mindfulness-based relationship enhancement. Behavior Therapy.
  11. Deikman, A. J. (1996). “I awareness. Journal of Consciousness Studies,3, 350-356.
  12. DeLamater, J., Karraker, A. (2009). Sexual functioning in older adults. Current psychiatry reports11(1), 6-11.
  13. Hansen D. (2012), The Guide To Mindfulness At Work, www.forbes.com/sites/drewhansen/2012/10/31/  a-guide-to-mindfulness-at- work/#4acc53ad25d2 (dostęp: 15.09.2017).
  14. Harris R., Zrozumieć ACT, GWP, Sopot 2019.
  15. Hayes S. C., Strosahl K. D., Wilson K. (2013). Terapia Akceptacji i zaangażowania. Proces i praktyka uważnej zmiany. Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2013.
  16. Hölzel, B. K., Lazar, S. W., Gard, T., Schuman-Olivier, Z., Vago, D. R., Ott, U. (2011). How does mindfulness meditation work? Proposing mechanisms of action from a conceptual and neural perspective. Perspectives on psychological science6(6), 537-559.
  17. Hykland P.K., Lee A.R., Mills M.J. (2015), Mindfulness at work: A new approach to improving individual and organizational performance, “Industrial and Organizational Psychology”, No. 8.
  18. Kabat-Zinn, J. (1990). Full catastrophe living: Using the wisdom of your body and mind to face stress, pain and illness. New York, NY: Bantam Books Dell.
  19. Kabat-Zinn, J. (1994). Wherever you go, there you are: Mindfulness meditation in everyday life. New York, NY: Hyperion.
  20. Karremans, J. C., Schellekens, M. P. J., Kappen, G. (2017). Bridging the sciences of mind- fulness and romantic relationships: A theoretical model and research agenda. Personality and Social Psychology Review, 21(1), 29–49. https://doi.org/10.1177/1088868315615450
  21. Khaddouma, A., Gordon, K. C., Bolden, J. (2015). Zen and the art of sex: Examining associations among mindfulness, sexual satisfaction, and relationship satisfaction in dating relationships. Sexual and Relationship Therapy, 30, 268-285.
  22. Kiken, L. G., Garland, E. L., Bluth, K., Palsson, O. S., Gaylord, S. A. (2015). From a state to a trait: Trajectories of state mindfulness in meditation during intervention predict changes in trait mindfulness. Personality and Individual differences81, 41-46.
  23. Kleinplatz, P. J., Paradis, N., Charest, M., Lawless, S., Neufeld, M., Neufeld, R., .Leavitt, C. E. (2017). Relational and sexual satisfaction and mindfulness in midlife.
  24. Leavitt, C. E., Lefkowitz, E. S., Waterman, E. A. (2019). The role of sexual mindfulness in sexual wellbeing, Relational wellbeing, and self-esteem. Journal of Sex & Marital Therapy, 45:6, s. 497-509, DOI: 10.1080/0092623X.2019.1572680  
  25. Mize, S. J. (2015). A review of mindfulness-based sex therapy interventions for sexual desire and arousal difficulties: From research to practice. Current Sexual Health Reports, 7(2), 89–97. doi:10.1007/s11930-015-0048-8
  26. Newcombe, B. C., Weaver, A. D. (2016). Mindfulness, cognitive distraction, and sexual well-being in women. The Canadian Journal of Human Sexuality, 25(2), 99–108. doi:10.3138/cjhs.252-A3
  27. Nomejko, A., Dolińska‑Zygmunt, G. (2019). Psychospołeczne predyktory satysfakcji seksualnej polskich kobiet i mężczyzn 50. POLISH, 11.
  28. Penman D. (2014), Mindfulness. Trening uważności, Warszawa: Samo Sedno.
  29. Pepping, C. A., Cronin, T. J., Lyons, A., Caldwell, J. (2018). The effects of mindfulness on sexual outcomes: The role of emotion regulation. Archives of Sexual Behavior, 47(6), 1601–1612.
  30. Roemer, L., Orsillo, S. M. (2003). Mindfulness: A promising inter-vention strategy in need of further study. Clinical Psychology:Science and Practice, 10, 172-178.
  31. Rosenbaum, T. Y. (2013). An integrated mindfulness-based approach to the treatment of women with sexual pain and anxiety: Promoting autonomy and mind/body connection. Sexual and Relationship Therapy, 28(1-2), 20–28. doi:10.1080/14681994.2013.764981
  32. Shaver, P. R., Lavy, S., Saron, C. D., Mikulincer, M. (2007). Social foundations of the capacity for mindfulness: An attachment perspective. Psychological Inquiry, 18, 264– 271.
  33. Silverstein, R. G., Brown, A. C. H., Roth, H. D., Britton, W. B. (2011). Effects of mindfulness training on body awareness to sexual stimuli: Implications for female sexual dysfunction. Psychosomatic Medicine, 73(9), 817–825.
  34. Snyder, R., Shapiro, S., Treleaven, D. (2011). Attachment theory and mindfulness. Journal of Child and Family Studies, 21, 709–717.
  35. Sosnowski T. (1977). Lęk jako stan i jako cecha w ujęciu C.D. Spielber- gera. Przegl. Psychol.; 2: 349–360.
  36. Williams H., Simmons L.A., Tanabe P. (2015), Mindfulness-Based Stress Reduction in Advanced Nursing Practice. A Nonpharmacologic Approach to Health Promotion, Chronic Disease Managament and Symptom Control, “Journal of Holistic Nursing”, No. 33, Williams
  37. Yeh, H. C., Lorenz, F. O., Wickrama, K. A. S., Conger, R. D., Elder Jr., G. H. (2006). Relationships among sexual satisfaction, marital quality, and marital instability at midlife. Journal of Family Psychology, 20, 339–343.

Studentka IV roku psychologii realizująca ścieżki specjalizacyjne z psychologii klinicznej oraz psychologii zdrowia i jakości życia. Fanka zdrowego stylu życia oraz miłośniczka „fit” wypieków. Zainteresowania: seksuologia, kryminalistyka, medycyna estetyczna, sport. Kontakt: agnieszka.parszcz@onet. (...)


Strony

Subscribe to Więc jestem RSS

Pomoc psychologiczna

Studenci i Doktoranci Uniwersytetu Śląskiego mogą korzystać z bezpłatnego wsparcia psychologicznego i poradnictwa w Centrum Obsługi Studenta.

Skontaktuj się ze specjalistami w następujących obszarach:

W celu ustalenia terminu indywidualnej konsultacji psychologicznej prosimy o kontakt drogą elektroniczną lub telefonicznie.